Premier Beata Szydło twierdzi, że PiS nie chce wyprowadzić Polski z Unii Europejskiej. Ludziom głoszącym takie tezy zarzuca "kłamstwo" i "potworną manipulację".
Premier Beata Szydło twierdzi, że PiS nie chce wyprowadzić Polski z Unii Europejskiej. Ludziom głoszącym takie tezy zarzuca "kłamstwo" i "potworną manipulację". fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Nie złamią nas – twierdzi premier Beata Szydło, odnosząc się do unijnej krytyki łamania zasad praworządności przez rząd PiS i braku solidarności w przyjmowaniu uchodźców. W wywiadzie dla tygodnika "Sieci Prawdy" polityk Prawa i Sprawiedliwości komentuje także tezę, że swoją polityką partia rządząca prowadzi do marginalizacji lub wręcz wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej. "To kłamstwo kłamstw" – zapewnia premier Szydło.

REKLAMA
Zdaniem szefowej rządu PiS fundusze europejskie po prostu należą się Polsce i nie powinny być zagrożone przez to, że rząd wyłamuje się z unijnej polityki ws. pomocy ludziom uciekającym przed wojną.
"Fundusze unijne, polityka spójności jest takim samym filarem Unii Europejskiej jak swoboda przepływu towarów i usług. Mamy do nich po prostu prawo. One nam się należą. Dlatego domagamy się przestrzegania traktatów unijnych i nie akceptujemy dyktatu największych państw" – mówi Beata Szydło. Jednocześnie zapewnia, że PiS chce by Polska była w Unii i bardzo ją ceni, dlatego "upomina się o przestrzeganie zasad".
Premier Szydło skomentowała także tezę, że rząd PiS swoją polityką prowadzi do marginalizacji Polski w UE, lub wręcz wyprowadzenia naszego kraju z Unii. Takie ostrzeżenia od miesięcy przewijają się w prasie niezależnej od rządu. "Dokonywano dużej manipulacji, wmawiając Polakom, że nasz rząd chce wyprowadzić Polskę z UE. To jest kłamstwo kłamstw, potworna manipulacja" – stwierdza premier Szydło.
Ostatnio o marginalizacji Polski w Europie wprost mówił prezydent Francji Emmanuel Macron, krytykując rząd PiS za antyunijną politykę, niezgodną z przekonaniami Polek i Polaków, którzy w przeważającej większości są proeuropejscy.
W ostatnich dniach okazało się, że rząd PiS nie może także liczyć na wsparcie Słowenii, która poprze ewentualne sankcje wobec Polski. "Widzimy w Polsce procesy, które zagrażają państwu prawa. Jeśli ktokolwiek w Europie będzie próbował poważnie zagrozić praworządności, Słowenia opowie się za sankcjami" – zakomunikował premier Republiki Słowenii Miro Cerar.
Niedawno polityk PiS oznajmiła, że masowe protesty Polek i Polaków przeciwko upartyjnieniu sądownictwa były "wyreżyserowane" i "opłacone". Nie przedstawiła żadnych dowodów na poparcie tych poważnych oskarżeń wobec społeczeństwa.
źródło: wPolityce.pl