
Zła wiadomość dla Krystyny Pawłowicz. Posłanka Prawa i Sprawiedliwości przegrała w sądzie apelacyjnym z dziennikarką Moniką Olejnik. Wyrok jest prawomocny. A poszło o felieton opublikowany przez Monikę Olejnik w "Gazecie Wyborczej", w którym ta napisała, że polityk PiS wydawała obraźliwe okrzyki na sali sejmowej.
REKLAMA
Dziennikarka przytoczyła w swoim tekście obelgi poseł Krystyny Pawłowicz skierowane do marszałka Radosława Sikorskiego i innego polityka, czyli "Ty chamie, stul pysk!" i "Zamknij ryj!". Krystyna Pawłowicz zarzuciła dziennikarce kłamstwo - twierdziła, że nie wypowiedziała takich słów.
W 2016 roku Sąd Okręgowy Warszawa-Praga nie uwierzył poseł PiS. Teraz Sąd Apelacyjny podtrzymał wyrok dając wiarę zeznaniom ówczesnych posłów Janusza Palikota i Andrzeja Rozenka. Jednocześnie nie dał wiary trzem posłankom PiS świadczącym na korzyść Pawłowicz. Elżbieta Kruk przekonywała, że marszałek z pewnością zareagowałby na takie słowa, gdyby padły, Małgorzata Sadurska twierdziła, że te słowa nie padły, bo nie znalazły się w stenogramie, a Józefina Hrynkiewicz utrzymywała, że poseł Pawłowicz nie używa takiego wulgarnego języka.
Wyrok, który dziś zapadł, jest prawomocny. Teraz poseł Pawłowicz ma zapłacić 3,2 tys. zł za koszty procesu. Pozostało jej już tylko odwołanie do Sądu Najwyższego.
Przy okazji przypomnijmy, że wczoraj sąd skazał byłego księdza Jacka Międlara na 6 miesięcy ograniczenia wolności, z obowiązkiem wykonywania prac społecznych. Wszystko dlatego, że groził i znieważył posłankę Nowoczesnej Joannę Scheuring-Wielgus.
źródło: onet.pl
