
Krakowskie Przedmieście i teren wokół Pałacu Prezydenckiego otoczony jest barierkami. Jest tak, jak od paru miesięcy w każdą miesięcznicę smoleńską. I jak co miesiąc, w rejonie "modlitewnego" przemarszu pojawili się ci, którzy wcześniej organizowali kontrmanifestację. I właśnie się dowiedzieli, że nie mogą stać w okolicach skrzyżowania z ul. Karową. Przyszli do nich policjanci z informacją, że ich akcja jest zakazana.
Transmisję z tego, co dzieje się w okolicach hotelu Bristol w Warszawie, prowadzi m.in. Maciej Bajkowski z ruchu Obywatele RP. W materiale widać było, jak protestujący zostali oddzieleni kordonem i nie mogą się nawet dostać do swoich rzeczy, jakie pozostawili w samochodach. Na jakiej podstawie? Pokazano im zarządzenie wojewody wydane o godzinie 15.40 o zakazie zgromadzenia. "To kolejny bezprawny zakaz, poprzednie sąd zawsze uchylał" – podkreślał w transmisji Bajkowski.
Przedstawiciel protestujących będzie jeszcze próbował w sądzie w trybie pilnym zaskarżyć decyzję wojewody. Jednak, jak mówi Maciej Bajkowski, niezależnie od tego, czy zgromadzenie będzie legalne, czy nie – Obywatele RP w tym miejscu pozostaną. "Najwyżej będą nas wynosić" – stwierdził.
Uroczystości miesięcznicy zaczęły się rano od mszy w kościele seminaryjnym na Krakowskim Przedmieściu. Druga część obchodów planowana jest na wieczór. O 19.00 zacznie się msza w Archikatedrze na Starym Mieście. Po niej uczestnicy przejdą Krakowskim Przedmieściem przed Pałac Prezydencki i tak prezes PiS Jarosław Kaczyński wygłosi przemówienie. Można już przyjmować zakłady, czy znów będzie coś o dochodzeniu do prawdy o przyczynach katastrofy smoleńskiej.