
Wczorajszy wieczorny komunikat MON-u zaskoczył dziennikarzy. Resort poinformował w nim, że minister wycofuje wniosek o nominacje generalskie tych oficerów, których prezydent nie chciał awansować. Interpretowano, że to sygnał, iż ocieplają się lodowate relacje między Antonim Macierewiczem a Andrzejem Dudą. Dziś okazuje się, że jednak chyba nie...
REKLAMA
Zaskoczeni komunikatem MON byli nie tylko dziennikarze – Zwierzchnik Sił Zbrojnych Również. – Co do zasady prezydent o takich decyzjach nie powinien dowiadywać się z mediów, a według mojej wiedzy w tej sprawie pan prezydent nie otrzymał żadnej informacji z MON – oświadczył w radiowej Trójce szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch.
W ten sposób szef BBN skomentował wieczorną informację ministerstwa, że resort chce usunąć te czynniki, które stoją na przeszkodzie nominacjom generalskim. Zaznaczono, iż decyzję tę podjęto "w trosce o dobro Sił Zbrojnych RP i harmonijne współdziałanie organów konstytucyjnych w zakresie obronności".
Uroczystość wręczenia nominacji generalskich i admiralskich tradycyjnie odbywa się 15 sierpnia, ale w tym roku prezydent Andrzej Duda odszedł od tej tradycji. Awansów spodziewano się na Święto Niepodległości, ale i 11 listopada skończyło się bez nominacji. Komunikat prezydenta dla ministra obrony tego dnia brzmiał zaś następująco: "Jak będzie stosował ubeckie metody, to będzie kiepsko".
