Wprawdzie Nowoczesna ma nową przewodniczącą, ale kasa partii przed zbliżającym się maratonem wyborczym  świeci pustkami
Wprawdzie Nowoczesna ma nową przewodniczącą, ale kasa partii przed zbliżającym się maratonem wyborczym świeci pustkami Fot: Nowoczesna/Twitter

Kilka dni temu były lider KOD Mateusz Kijowski żalił się, że nie nie może znaleźć pracy, nie ma z czego żyć, i że myśli o emigracji. Teraz nowa szefowa Nowoczesnej, Katarzyna Lubnauer żebrze o datki od sympatyków partii. "Proszę was o wsparcie finansowe naszej działalności. Każda, nawet niewielka wpłata ma znaczenie. Przekaż nam 10 zł lub inną kwotę, by pokazać, że popierasz Polskę Nowoczesną i mądrze zorganizowaną” – zaapelowała Lubnauer.

REKLAMA
Z podobnymi apelami zwracał się wcześniej do działaczy Petru, jednak obecna dziura w budżecie, która pojawiła się przed maratonem 4 kolejnych kampanii wyborczych, może być dla partii ogromnym problemem.
Zaległości w rachunkach
Nie tylko sondaże wyborcze pokazują więc słabość opozycji, także stan jej kasy. O ile Platforma nie sygnalizuje takich problemów, bo ich nie ma, albo skrzętnie je ukrywa, to już doniesienia o kłopotach Nowoczesnej pojawiają się od dawna i to dość regularnie.
Inne mniejsze partie też mają powody do narzekań, ale według portalu Onet.pl formacja Lubnauer ma zaległości w regulowaniu rachunków, a niektórzy jej współpracownicy nie otrzymują regularnych wypłat.
Zaraz po konwencji Nowoczesnej posłanka Joanna Scheuring-Wielgus lamentowała w jednym z wywiadów, że Ryszard Petru "przynosił wszystko jeżeli chodzi o pieniądze” i zastanawiała się kto teraz zajmie się finansowaniem Nowoczesnej?
Sytuacja finansowa partii musi być rzeczywiście dramatycznie zła skoro partia znowu zdecydowała się zwrócić o pomoc finansową do swoich wyborców i sympatyków.
"10 zł to w miarę niewielka kwota, równowartość średniej ceny kawy w restauracji ”- tak już rok temu Nowoczesna namawiała wyborców do wspierania darowiznami jej działalności, a wszyscy zastanawiali się wtedy gdzie oni piją taką drogą kawę.
Prośba o darowizny
Teraz ponawia ten apel. "Mamy nowe otwarcie. Obiecuję, że w czasie swojej kadencji zrobię wszystko, by Nowoczesna stała się politycznym głosem polskiej klasy średniej, codziennie zdradzanej przez obecny rząd. Nie godzimy się ani na obecny nacjonalistyczny populizm, ani na powrót do bezideowości z ostatnich lat. Polacy zasługują na znacznie więcej" - napisała do działaczy Lubnauer.
– "Proszę Was o wsparcie finansowe naszej działalności. Każda, nawet niewielka wpłata ma znaczenie. Przekaż nam 10 zł lub inną kwotę, by pokazać, że popierasz Polskę Nowoczesną i mądrze zorganizowaną" - podkreśliła.
Nie od dziś wiadomo, że po utracie subwencji, Nowoczesna boryka się z problemami finansowymi. – Zaczynamy mailing zwracając się do naszych darczyńców, którzy nam pomagali. Zawsze finansowaliśmy się również z mikrowpłat – tłumaczyła Lubnauer w jednym z wywiadów po konwencji.
– Rozmawiam z osobami, które regularnie, zgodnie z możliwościami prawnymi, wspierały Nowoczesną – wyjaśniła przewodnicząca. – Chcę wiedzieć jak wygląda sytuacja partii. Planuję odwiedzić wszystkie regiony by spotkać się ze strukturami Nowoczesnej, prawdopodobnie większość ze spotkań odbędzie się w styczniu – zaznaczyła. Zapowiedziała też audyt w partii.
Na skutek księgowych błędów w rozliczeniach wyborczych, Nowoczesna straciła większość państwowych subwencji, przysługujących partiom znajdującym się w Sejmie - ponad 4,5 mln zł każdego roku.
Przypomnijmy jednak, że Nowoczesna sama firmowała projekt ustawy dotyczący zaprzestania finansowania działalności partii politycznych z budżetu państwa. Zgodnie z jej propozycją, subwencje miałyby zostać zastąpione właśnie zbiórką funduszy od wyborców.
Bo, jak na reprezentantów klasy średniej przystało, politycy Nowoczesnej to w większości ludzie zamożni. Były lider Ryszard Petru należy do sejmowych krezusów. Z jego oświadczenia majątkowego wynika, że były główny ekonomista kilku banków z rocznymi przychodami przekraczającymi 2 mln zł zostawia w tyle także swoją następczynię.
Ale jak możemy wyczytać z oświadczenia majątkowego Lubnauer, zgromadzone przez nią wspólnie z mężem oszczędności wynoszą 536 tys. zł. Jak zauważył portal Money.pl. to tyle, ile Petru trzyma na jednym koncie.
Majątek liderki
Wspólnie z mężem posłanka ma dom o powierzchni 180 mkw, który stoi na 726-metrowej działce. Jego wartość oszacowała na 830 tys. zł. Jest też współwłaścicielką 32-metrowej kawalerki o wartości 190 tys. zł. W spadku po tacie nabyła jedną czwartą prawa do spółdzielczego mieszkania, pięciu hektarów nieużytków rolnych, domku letniskowego i pakietu 462 akcji PKO BP.
W oświadczeniu majątkowym nowej przewodniczącej znalazły się również papiery wartościowe: jednostki w Funduszach Aviva warte około 2 tys. zł i udział w funduszu Investor Rosja (około 2,5 tys. zł). Wpisała też ubezpieczenie na życie oraz 66 644 akcji producenta narzędzi Toya. Z tego tytułu osiągnęła przychód w wysokości 23 992 zł.
Na pensję Lubnauer składa się 29 594 zł diety poselskiej, 13 4849 zł uposażenia poselskiego oraz 10 424 zł wynagrodzenia z Uniwersytetu Łódzkiego. Katarzyna Lubnauer w 2008 r. zaciągnęła kredyt hipoteczny we frankach szwajcarskich. Kwota kredytu to 261 755 franków. Na koniec zeszłego roku do spłacenia zostało jej jeszcze 183 805 franków.