Premier Mateusz Morawiecki – kiedy expose i wotum zaufania?
Premier Mateusz Morawiecki – kiedy expose i wotum zaufania? Fot. Agencja Gazeta

Po długim rekonstrukcyjnym serialu Mateusz Morawiecki w końcu dostał od PiS nominację na premiera. Jak będą wyglądały jego pierwsze dni i godziny w tej roli? Oto, co nowy szef rządu powinien zrobić.

REKLAMA
Po wymianie Beaty Szydło na Mateusza Morawieckiego jedno jest pewne. Przed nami okres politycznych igrzysk, związany najpierw z powołaniem nowego szefa rządu, a potem z ewentualnymi zmianami w gabinecie. Prędzej czy później (najprawdopodobniej w styczniu) jedni ministrowie odejdą, a inni przyjdą na ich miejsce. A prezydent Andrzej Duda będzie to wszystko celebrował wręczając dymisje i akty powołania.

Jakie pierwsze kroki stawia świeżo wskazany kandydat na premiera, a potem, po zaprzysiężeniu, premier? Od czego zaczyna pełnienie swoich obowiązków? Co się dzieje za kulisami?
Wszystko w rękach prezesa
– To zależy, kim ta osoba jest. Jeśli przychodzi spoza polityki, albo spoza administracji rządowej, to wyzwania są inne niż wtedy, gdy był już ministrem, czy jak Morawiecki także wicepremierem, który uczestniczy w posiedzeniach rządu. On poznał już kuchnię władzy, nie jest mu już ona obca – mówi w rozmowie z naTemat były premier i były szef SLD Leszek Miller.
Niezależnie jednak od doświadczenia politycznego, na początku kandydat na premiera odbiera dużo gratulacji i życzeń. Według Millera odczuwa też dojmujący stres. – Minister czy wicepremier może się zawsze zasłonić premierem niczym tarczą, można zrzucić z siebie część odpowiedzialności. Ale gdy zostaje się premierem, to szybko zaczyna docierać do świadomości, że jest się już tym rozgrywającym – wskazuje były premier.
logo
Premier Beata Szydło pożegnała się ze stanowiskiem Fot: Slawomir Kaminski / Agencja Gazeta 
Formalnie wszystko zaczyna się od powierzenia przez prezydenta kandydatowi na premiera misji tworzenia rządu. Według konstytucji, dymisja ustępującego premiera oznacza dymisję całego rządu, czyli razem z premierem ustępują wszyscy ministrowie.
– Jeśli zapadła decyzja, że kandydatem na premiera będzie Mateusz Morawiecki, to prezydent powinien podjąć decyzję o powierzeniu panu Morawieckiemu misji tworzenia rządu. I wtedy on omawia ze swoim zapleczem politycznym kandydatury na ministrów, może się spotkać z jeszcze urzędującą panią premier. Zasadniczym momentem jest wręczenie nowemu premierowi nominacji przez prezydenta. Wtedy on już działa jako pełnokrwisty prezes Rady Ministrów – mówi Miller.
Czy prezydent Andrzej Duda może nie zgodzić się na powołanie jakiegoś ministra, np. szefa MON Antoniego Macierewicza? – Według mnie nie może, dlatego ze konstytucja nie daje tutaj prezydentowi prawa weta. W konstytucji jest wyraźnie napisane, że kandydatów na ministrów przedstawia premier, a prezydent wręcza nominację. Ale tak było do tej pory. A ponieważ interpretacja konstytucji ulega gwałtownym rozszerzeniom, wszystko się może zdarzyć – ironizuje polityk lewicy.
Pierwsze kroki nowego premiera
Miller wymienia pięć pierwszych kroków "w życiu" nowego premiera. – Po pierwsze, trzeba zapoznać się ze sprawami, które rozpoczął poprzedni szef rządu i nie zakończył. I nie mam na myśli tylko tych wielkich programowych rzeczy, ale także te drobniejsze, które wymagają podpisu – mówi.
– Wreszcie pozostaje prezydent, któremu kandydat na premiera musi złożyć wizytę i przedstawić kandydatów na poszczególnych ministrów – wskazuje Miller. – I ostatnia sprawa to stosunki międzynarodowe. Należy zorientować się w kalendarzu wizyt zagranicznych, które były przygotowywane, dokonać jakichś korekt, albo zaakceptować ten kalendarz.
Według Millera, największym problemem obecnego rządu jest to, że centrum sprawowania władzy jest gdzie indziej, czyli w siedzibie PiS na ulicy Nowogrodzkiej. – To jest bardzo niedobry układ, dlatego, że powstają różne pozakonstytucyjne ośrodki wydawania dyspozycji, rozmienia się odpowiedzialność. Ja od początku byłem zwolennikiem tezy, że to szef największej partii powinien być premierem – podkreśla.
logo
Premier Jarosław Kaczyński podczas ostatniego posiedzenia rządu PiS w listopadzie 2007 roku) Fot. Robert Kowalewski / AG
W gabinecie dopiero po nominacji
Nowy premier zaczyna urzędować w gabinecie w gmachu Rady Ministrów w Alejach Ujazdowskich po otrzymaniu nominacji z rąk prezydenta. – Zgodnie z konstytucją, po wręczeniu przez prezydenta aktów nominacji premierowi oraz ministrom, obejmują oni swoje funkcje. – Po krótkiej uroczystości w Pałacu Prezydenckim premier wsiada do samochodu, jedzie do gmachu KPRM w Alejach Ujazdowskich i zaczyna urzędowanie w swoim gabinecie – tłumaczy.