
Nawet Beata Szydło potrafiła zrobić dobrą minę do złej gry. Na zdjęciach ze zwycięskiego dla PiS głosowania nad wotum nieufności uśmiechają się wszyscy członkowie rządu, choć zapewne już wtedy wiedzieli, co stanie się wieczorem. Tylko minister sprawiedliwości nie potrafił ukryć na twarzy, co o tym wszystkim myśli. Wzorem Jarosława Gowina przy głosowaniach nad ustawami o sądach – Zbigniew Ziobro wyraźnie się nie cieszył. Bo i z czego tu się cieszyć...
Wymiana Beaty Szydło na Mateusza Morawieckiego to znacznie więcej niż tylko to, co można wyczytać z napisanego partyjnym językiem komunikatu Komitetu Politycznego PiS. Dla osób z obozu "dobrej zmiany" to prawdziwe trzęsienie ziemi. W ministerstwach trwają spekulacje, czy dany szef resortu pozostanie, a jeśli nie – to kto przyjdzie za niego. Równie nerwowo jest też choćby w wielu spółkach Skarbu Państwa – urzędnicy różnych szczebli rachują: kto jest od kogo, gdzie ma "plecy", na kogo może liczyć itp. I jest w Zjednoczonej Prawicy pewna - może niezbyt liczna, ale ważna - grupa, która wraz z nominacją dla Mateusza Morawieckiego może stracić całkiem sporo.
Sytuacja zmieniła się wraz z początkiem tego roku – resort został zlikwidowany, a poszczególne spółki Skarbu Państwa trafiły pod nadzór różnych ministrów. PZU znalazło się w strefie wpływów Mateusza Morawieckiego i Zbigniew Ziobro poczuł, co to oznacza.
Według informacji prawicowego publicysty Rafała Ziemkiewicza, politycy Solidarnej Polski podjęli próbę buntu wobec kandydatury Mateusza Morawieckiego. Ponoć zagrozili nawet zerwaniem koalicji, ale prezes PiS nie ustąpił.
Pytany o przyszłego premiera, polityk odpowiada ogólnikami, że chodzi o nowe wyzwania. – Polska potrzebuje mocniejszego rozwoju gospodarczego. Takiego, który będzie nas stawiał w czołówce światowej – wyjaśnia polityk z partii Ziobry. Zapewnia przy tym, że doniesienia o konfliktach między szefem resortu sprawiedliwości a nowym szefem rządu to wyłącznie fakty medialne.
Pierwszy raz słyszę o jakichś nieporozumieniach. Mateusz Morawiecki sprawdził się jako minister finansów i rozwoju i jesteśmy przekonani, że sprawdzi się też jako premier.
