
To się nazywa prawdziwa telewizja na żywo. Magdalena Ogórek w trakcie wczorajszego programu "Studio Polska" w TVP Info została zaskoczona przez jednego z gości, który na kilka minut przejął telewizyjne studio. Podziękował Beacie Szydło, skrytykował nowego premiera, a na koniec sam dostał owacje na stojąco.
Ostatni program "Studio Polska" dotyczył głównie wizyty premiera Morawieckiego w Brukseli oraz tematu zmian w ordynacji wyborczej. Jednak nie wszystko poszło zgodnie ze scenariuszem: nagle głos zechciał zabrać starszy mężczyzna siedzący na widowni, na co współprowadząca program Magdalena Ogórek się zgodziła. No i się zaczęło.
Mężczyzna zaczął swój "występ" od przypomnienia, że już za tydzień Wigilia.Powiedział, że najwyższy czas, aby położyć kres kłótniom, zarówno w Sejmie jak i w społeczeństwie. - Nie prowadzą do niczego dobrego, rujnują ten kraj. Widzimy, gdzie dwóch się kłóci, tam trzeci korzysta - powiedział. Następnie prowadzący dostali od niego opłatki i choinkę. Mężczyzna dodał też, że nie będzie go w następną sobotę. - Jest pan u nas bardzo często, dlaczego nie będzie pana z nami za tydzień? - zapytała mężczyznę Magdalena Ogórek. Jednak ten zignorował prowadzącą i łamiącym się głosem, ze łzami w oczach, podziękował byłej premier Beacie Szydło i ostro skrytykował Mateusza Morawieckiego za co dostał od zebranej w studiu publiczności oklaski.
Prowadząca program próbowała ratować sytuację i ponownie zadała pytanie o kolejne wydanie programu. – Zaraz wszystko wytłumaczę – powiedział mężczyzna i ogłosił, że ma do rozdania ulotki. – Ale to nie dzisiaj, nie teraz, dobrze - zaprotestowała Ogórek, co niewiele pomogło, bo mężczyzna ogłosił powstanie nowej organizacji. – Polacy muszą się zjednoczyć. Muszą razem współpracować, bo mamy najbogatszy kraj w Europie. I coście z tego zrobili? – zapytał i za co znów dostał oklaski. – I jedna, i druga strona. Wszystko zniszczyliście! A pana Morawieckiego proszę, niech się zastanowi, i obcego kapitału nam nie wprowadza, bo to niszczenie kraju – zakończył swój wywód mężczyzna.
Po niespodziewanym występie, głos chciał zabrać kolejny mężczyzna, ale tym razem Magdalena Ogórek skutecznie zaprotestowała. – Nie, przepraszam, w tym programie obowiązują zasady. Słuchamy poleceń prowadzących. Jeżeli pan się nie podporządkuje, będę musiała wyprosić pana ze studia, a nie chciałabym tego robić - powiedziała zdecydowanym tonem i odzyskała kontrolę nad resztą programu.
Prowadzenie programu nadawanego na żywo to niełatwa sztuka. Niby scenariusz zawsze przewiduje możliwość improwizacji i niespodziewanych wydarzeń. Jak wiadomo jednak, w telewizji najlepsza improwizacja to taka, która jest doskonale zaplanowana.
