
Szef Polski Razem Jarosław Gowin po raz kolejny pokazał, że ma własne zdanie w ramach Zjednoczonej Prawicy. W ostatnich dniach dwukrotnie jego wypowiedzi w Prawie i Sprawiedliwości mogły zostać odebrane jako prowokacyjne.
REKLAMA
Tym razem Gowin zabrał głos ws. polityki zagranicznej Prawa i Sprawiedliwości, tak często krytykowanej z powodu wzbudzania konfliktów z Unią Europejską. Minister nauki i szkolnictwa wyższego nie tylko skrytykował resort Witolda Waszczykowskiego, ale także generalną linię polityczną.
– Widzę potrzebę korekty, innego rozłożenia akcentów w naszej polityce zagranicznej. Korekty wymaga nie tylko i nie tyle postawa MSZ, co pewna generalna linia polityczna w sprawach międzynarodowych – powiedział w piątek Jarosław Gowin w Radiu Warszawa. Dopytany o szczegóły "innego rozłożenia akcentów" wyjaśnił , że "przydałoby się mniej sporów, więcej cierpliwego tłumaczenia naszych racji, szukania sojuszników i pewnej elastyczności, której można się uczyć np. od Viktora Orbana".
Gowin nawiązał do premiera Węgier z racji tego, że Orban jego zdaniem skutecznie realizuje swoje cele w zakresie polityki zagranicznej. Jak jednak zaznaczył, nie idealizuje polityki Orbana, gdyż ten wyraźnie postawił na Rosję w polityce energetycznej. Dodał, że nie sugeruje winy Waszczykowskiego, bo korekty wymaga nie tyle postawa MSZ, co generalna linia polityczna w sprawach międzynarodowych.
Nie pierwsza to wypowiedź Jarosława Gowina w ostatnich dniach, która rozmija się z linią PiS. Kilka dni temu Mariusz Błaszczak powiedział, że komunizm w Polsce skończył się tydzień temu, a był to komentarz do podpisania przez prezydenta Andrzeja Dudę ustaw o Krajowej Radzie Sądownictwa i Sądzie Najwyższym. Jarosław Gowin, komentując w TVN24 zmiany w sądach, powiedział, że komunizm w Polsce skończył się w 1989 roku.
źródło: Dziennik
