"Tydzień temu w Polsce skończył się komunizm" – ogłosił Błaszczak. Szczepkowska nie wytrzymała: "Towarzyszu Ministrze"

"Proszę Państwa, 4 czerwca 89 roku skończył się w Polsce komunizm" – ogłosiła 28 lat temu w "Dzienniku Telewizyjnym" aktorka Joanna Szczepkowska. Dziś w radiowej Jedynce minister Mariusz Błaszczak obwieścił, że komunizm skończył się przed tygodniem.
"Proszę Państwa, 4 czerwca 89 roku skończył się w Polsce komunizm" – ogłosiła 28 lat temu w "Dzienniku Telewizyjnym" aktorka Joanna Szczepkowska. Dziś w radiowej Jedynce minister Mariusz Błaszczak obwieścił, że komunizm skończył się przed tygodniem. Fot. screen ze strony YouTube.com / TVPolandAntena
Jednych to rozbawiło, innym wręcz odebrało mowę. W poświątecznym wywiadzie w "Sygnałach Dnia" w Programie I Polskiego Radia Mariusz Błaszczak obwieścił, że oto "tydzień temu w Polsce skończył się komunizm". Według szefa MSWiA, komunizm padł rażony mocą prezydenckiego pióra – upadek bowiem miał nastąpić wraz z podpisem Andrzeja Dudy pod ustawami o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa. Co na to osoba, która przecież koniec komunizmu ogłaszała już ponad 28 lat temu? "Towarzyszu Ministrze Błaszczak – przyboczny grabarzu demokracji" – zwróciła się aktorka do szefa MSWiA. A dalej jest jeszcze mocniej.


Kto jak kto, ale ona wie najlepiej, kiedy skończył się w Polsce komunizm. W końcu to ona z ekranów telewizorów 28 października 1989 roku w "Dzienniku Telewizyjnym" obwieściła, że "4 czerwca 89 roku skończył się w Polsce komunizm". Dziś jednak z radiowej anteny, z ust ministra Mariusza Błaszczaka, dowiedziała się, iż się myliła – komunizm upadł zaledwie przed tygodniem.


"Towarzyszu Ministrze Błaszczak – przyboczny grabarzu demokracji, który własnego zdania sklecić nie umie, tylko ściąga z lekcji historii i powtarza bez zrozumienia..." – napisała Szczepkowska, nie szczędząc uszczypliwości przedstawicielowi władzy.

Joanna Szczepkowska

Żeby takie zdanie wybrzmiało i miało sens, trzeba je mówić z pozycji ryzyka, a nie ze stołka w rządzie. Trzeba osobistej, samotnej odwagi, a nie władzy nad policją. Wasza od siedmiu boleści władza, pozwala sobie kończyć i zaczynać co chce i kiedy chce, bez szacunku do Konstytucji i jakichkolwiek obyczajów międzyludzkich. Przez wiele lat byliście legalną opozycją – nie przypominam sobie, żeby legalna opozycja, mogła istnieć za komunizmu.

"Władza PiS skończy marnie i to zdanie towarzyszu ministrze Błaszczak powtarzajcie sobie co wieczór, żebyś w razie czego nie zapomniał" – stwierdza Joanna Szczepkowska pod koniec swego wpisu.

Sprawa Błaszczaka. Powiedział- „Tydzień temu skończył się w Polsce komunizm”. Myślałam czy się dać się sprowokować i...

Opublikowany przez Joanna Szczepkowska na 27 grudnia 2017
Przed laty zwolennicy PiS traktowali Joannę Szczepkowską jako "swoją". Prawicowe środowiska przyklasnęły jej, gdy wezwała do walki z "homoseksualnym lobbingiem" w świecie teatru. Niedługo potem postanowiła zrezygnować z publikowania felietonów w "Wysokich Obcasach" i przeniosła się do "Do Rzeczy". Zerwała jednak współpracę z tym tygodnikiem, gdy na jednej z jego okładek ukazała się podszyta rasizmem podobizna Donalda Tuska – w afrykańsko-indiańskich barwach. Ale to wszystko działo się jeszcze przed 2015 rokiem.

Po zmianie władzy aktorka parokrotnie nie szczędziła cierpkich słów rządzącym. Gdy odbierała nagrodę na festiwalu "Dwa teatry", wygłosiła ze sceny wierszyk: "Żadne nagrody nie naprawią szkody, jakie nam funduje rząd co państwo psuje". Jeszcze ostrzej zareagowała na początku grudnia, gdy na posiedzeniu sejmowej komisji sprawiedliwości, kierowanej przez Stanisława Piotrowicza, padło stwierdzenie: "teraz powinna tu wejść Joanna Szczepkowska i powiedzieć, dzisiaj skończył się w Polsce komunizm". Aktorka odpowiedziała wtedy cytatem z prezesa PiS: "'nie wycierajcie sobie swoich zdradzieckich mord nazwiskiem' (koniec cytatu) osoby, która nie chce mieć z Wami nic wspólnego".