
Swój najnowszy wpis na Facebooku Krystyna Pawłowicz zakończyła prognozą, że teraz, po okresie świątecznym, PiS-owi przyjdzie nadrabiać straty wywołane tym, co działo się w ostatnich dniach. No i do tego pogroziła: "A Kot Prezesa bacznie się temu z okna przygląda...". W ten sposób pani poseł skrytykowała ojca premiera Mateusza Morawieckiego.
Od początku było jasne, że słowa Kornela Morawieckiego będą dla polityków Prawa i Sprawiedliwości sporym problemem wizerunkowym. Po tym, jak ojciec świeżo upieczonego szefa rządu stwierdził, że gabinet kierowany przez jego syna powinien wypełnić zobowiązanie przyjęte jeszcze przez rząd Ewy Kopacz i przyjąć osoby uciekające przed wojną. – Te 7 tysięcy na 40-milionowy kraj, na które zgodził się poprzedni rząd, nie powinno być problemem – uspokajał marszałek senior. Błyskawicznie z Nowogrodzkiej popłynął komunikat, że o przyjmowaniu uchodźców nie ma mowy. Po rzeczniczce PiS-u i rzeczniczce rządu także i sam Mateusz Morawiecki zabrał głos, sugerując, że ojca nie posłucha.
Teraz zaś Morawiecki junior zmuszony jest wysłuchiwać partyjnych połajanek kierowanych w stronę ojca. We wpisie Krystyny Pawłowicz niewiele jest szacunku wobec najstarszego w tej kadencji posła.
prof. Krystyna Pawłowicz
Prawo i Sprawiedliwość
"Po Świętach będziemy musieli nadrabiać wyrządzone nam przez Pana szkody..." – te słowa Krystyna Pawłowicz skierowała do Kornela Morawieckiego, podkreślając, iż w PiS "Lider" (tak, tak – pisany wielką literą) jest wyłącznie jeden.
A skoro "Lider od lat jest tylko jeden", to nawet i sam szef rządu musi uznać jego zwierzchnictwo – w wywiadzie dla TVP Mateusz Morawiecki o swoim tacie powiedział dość dziwnie "dobrze znam tego posła".
