Godson
Godson Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

– Uważam, że nie powinno być dyscypliny, jeśli chodzi o głosowanie nad in vitro – powiedział w rozmowie z Moniką Olejnik poseł PO, John Godson. Polityk, wspólnie z posłanką RP, Anną Grodzką, dyskutował w "Kropce nad i" na temat metody in vitro, a także praw związków homoseksualnych w Polsce.

REKLAMA
– Jestem za in vitro. Mój pogląd w tej sprawie w ostatnim czasie uległ zmianie. Dlatego prosiłem posłów, aby w tej sprawie nie było dyscypliny – mówił John Godson.
Poseł PO stwierdził, że cieszy się, że w jego partii można rozmawiać i dyskutować nad dwoma projektami w sprawie sztucznego zapłodnienia, które powstały w ostatnim czasie. Mówił także, że kompromis w tej sprawie jest możliwy.
– Mam nadzieję, że uda nam się wypracować jeden, wspólny klubowy projekt ustawy o in vitro. Nie można iść twardą linią, że albo to, albo to – twierdził John Godson.
Innego zdania była Anna Grodzka z RP, która zarzuciła partii rządzącej, że nie pozostawia innym wyboru. – To jest dyskryminacja. Są jeszcze inne projekty w tej sprawie. Jest dobry projekt Balickiego, jest jeszcze projekt Partii Kobiet. PO rozważa kompromis tylko miedzy swoimi, ale jest to przecież niemożliwe. Są w nich rzeczy, których nie da się pogodzić – zauważyła posłanka.
W studiu zawiązała się dyskusja także o tym, czy in vitro ma wiele wspólnego z aborcją. Poseł Godson nie ukrywał, że nie ma poglądów na ten temat, bo – jak stwierdził – nie jest lekarzem i słucha tego co mają do powiedzenia eksperci. Powiedział także, że można mówić o aborcji tylko wtedy, gdy dokonuje się zabijania w zarodków.
Tematem, który podzielił posłów, okazały się związki partnerskie.
– My nie mówimy o małżeństwie, ale o związku partnerskim. Związek jest najważniejszą rzeczą. Nieważne jaki. Płeć ma drugorzędne znaczenie. Homoseksualiści powinni mieć te same prawa, co inni. Każdy ma mieć prawo być sobą – zauważyła Anna Grodzka.
Na te słowa szybko zareagował poseł PO, który stwierdził, że ma zupełnie odmienne zdanie od posłanki, a związek, według niego, może występować tylko pomiędzy kobietą a mężczyzną.
– Konstytucja jest jasna i mówi, że małżeństwo to związek między osobami różnych płci. Nie jest potrzebna nowa ustawa o związkach partnerskich – grzmiał Godson.
Powiedział także, że boi się, że ta ustawa pociągnęłaby za sobą szereg zmian, które w konsekwencji doprowadziłyby do tego, że homoseksualiści otrzymaliby prawo do adopcji dzieci.
– Każda osoba powinna być szanowana i akceptowana, ale jeśli chodzi o zapis prawa, który dawałby homoseksualistom takie same prawa, jak zwykłym małżeństwom, to mam pewne zastrzeżenia. Wychowanie dzieci przez osoby jednej płci jest niewłaściwe. Bo jaki to może mieć wpływ na psychikę dziecka? – pytał poseł PO.
Posłanka z RP odpowiedziała Godsonowi, że wychowywanie dzieci przez pary homoseksualne nie ma żadnego złego wpływu na dziecko.
– Znam badania, które pokazują, że nie ma różnicy w wychowaniu dzieci. One rodzą się homoseksualne lub nie. Dwie kobiety mogą być dobrymi lub złymi rodzicami, podobnie jak i kobieta i mężczyzna, którzy wychowują córkę lub syna – dodała Anna Grodzka.