
Turyści poszkodowani przez biuro podróży Sky Club, którzy liczyli na łatwe odzyskanie pieniędzy nieco się przeliczyli. Furtką ułatwiającą zwrot wpłaconej kwoty miały być biura pośredniczące w sprzedaży wycieczek. Te, niestety straszą, że mimo wszystko pieniądze przeleją bankrutowi.
Eksperci z branży turystycznej wyjaśniali, że turyści poszkodowani przez Sky Club powinni zapomnieć o szybkich zwrotach pieniędzy. Trudno będzie też o zwrot całej sumy. Potwierdził to urząd marszałkowski, który poinformował, że biuro ubezpieczone było "jedynie" na 25 milionów, a przyjęte zlecenia opiewały na sumę trzy miliony większą.
Nadzieję mogli mieć ci, którzy wycieczki wykupywali przez biura pośredniczące w sprzedaży pomiędzy turystą a Sky Clubem. Zdarza się bowiem, że pieniądze nie zostały jeszcze przelane na konto bankruta, dlatego też łatwiej o ich zwrot. Wielu turystom wydawało się to oczywistym wyjściem. Okazuje się jednak, że nie jest tak pięknie, jak na początku mogłoby się wydawać.
"Gazeta Wyborcza" informuje, że niektórzy z turystów spotkali się już z informacją, że mimo iż Sky Club jest bankrutem to może się zdarzyć, że pieniądze nie zostaną zwrócone, ale przelane na konto bankruta.
Jarosław Kowalewski
prezes Cristal Travel
źródłó: Gazeta.pl
