
Miały być "wywiady, autografy, wizyty w zakładach pracy". A jest... wstyd? Nasza ekipa wraca z Pjongczangu tylko z dwoma medalami zdobytymi przez skoczków. A Polska zajęła bardzo dalekie, 20 miejsce w klasyfikacji medalowej. Nie pomogła nawet Justyna Kowalczyk, która dziś na metę biegu na 30 km dobiegła dopiero jako czternasta.
REKLAMA
Przed wyjazdem do Pjonczang nasi sportowcy zapewniali, że jadą walczyć o medale. I kibice uwierzyli. Niestety, trudno dziś nie kryć rozczarowania postawą polskich sportowców. Nawet Justyna Kowalczyk nie dała rady, przybiegła dziś na metę biegu na 30 km dopiero czternasta.
Nie można się oszukiwać – nasi sportowcy wypadli po prostu źle. Do rangi symbolu przejdą zdjęcia prezentujące panczenistę Artura Nogala, który przewrócił się na lodzie w pierwszej sekundzie biegu, dosłownie chwilę po starcie. Pech chciał, że w jego ślady poszły polskie łyżwiarki – Magdalena Czyszczoń i Luiza Złotkowska, dla których również lód okazał się zbyt śliski.
Biegli za wolno, latali za blisko
Kto zawiódł? Najłatwiej obwiniać sportowców: biegli za wolno, latali za blisko, pudłowali na strzelnicy. Tak jak Weronika Nowakowska-Ziemniak, której wystarczyło dobrze biec i celnie strzelać, żeby obronić wysoką pozycję wywalczoną przez koleżanki w biathlonowej sztafecie. Niby tak niewiele, a kilka niecelnych strzałów przekreśliło szanse na medal. Polki zakończyły bieg na siódmym miejscu.
Kto zawiódł? Najłatwiej obwiniać sportowców: biegli za wolno, latali za blisko, pudłowali na strzelnicy. Tak jak Weronika Nowakowska-Ziemniak, której wystarczyło dobrze biec i celnie strzelać, żeby obronić wysoką pozycję wywalczoną przez koleżanki w biathlonowej sztafecie. Niby tak niewiele, a kilka niecelnych strzałów przekreśliło szanse na medal. Polki zakończyły bieg na siódmym miejscu.
Ale chyba nie tylko sportowcy przegrali. Można się śmiać z saneczkarza Mateusza Sochowicza, który całą trasę pokonał bez okularów, przez co jechał niemal po omacku i ostatecznie wylądował na 27. miejscu. Ale dlaczego nie było przy nim nikogo ze sztabu, kto zwróciłby mu uwagę na to, że gdzieś po drodze na tor zgubił okulary? Dlaczego nie było nikogo, kto podałby mu zapasowe?
Nie zawiedli tylko skoczkowie, którzy jechali po medale i z nimi wrócili. Polska nigdy nie była potęgą w sportach zimowych, ale tak źle nie było od dawna.
