Tusk "widowiskowo ośmieszył Schetynę". "Gazeta Polska" o ostrej walce wewnątrz Platformy

Czy Donald Tusk próbuje zachodzić Grzegorzowi Schetynie? Tak twierdzi "Gazeta Polska". Zdjęcie pochodzi z 2011 r. z konwencji PO.
Czy Donald Tusk próbuje zachodzić Grzegorzowi Schetynie? Tak twierdzi "Gazeta Polska". Zdjęcie pochodzi z 2011 r. z konwencji PO. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Całe zamieszanie z kandydatami na prezydenta Gdańska to, jak twierdzi "Gazeta Polska", efekt działań Donalda Tuska. Były lider Platformy miał w ten sposób dać znać obecnemu szefowi partii, że "nie życzy sobie ingerencji Schetyny w interesy ludzi PO w swoim mateczniku". W tej chwili wygląda na to, że w wyborach samorządowych wystartują w Gdańsku i obecny prezydent Paweł Adamowicz, i inny kandydat PO.

Zakotłowało się ostatnio w gdańskiej polityce. Już pod koniec ubiegłego roku zanosiło się na spór w mateczniku PO. Wówczas Jarosław Wałęsa przyznał, że myśli o starcie w wyborach samorządowych i marzy mu się fotel prezydenta Gdańska. Wtedy wydawało się, że plan Wałęsy-juniora może się nie spodobać w PO, bo przecież od lat kandydatem Platformy na to stanowisko jest Paweł Adamowicz. No i w połowie lutego obecny prezydent Gdańska ogłosił, że będzie walczył o reelekcję.

Ingerencja w mateczniku
Szybko okazało się, że ta decyzja oznacza rozłam – władze PO odcięły się od Adamowicza. Zapowiedziano, iż partia wystawi własnego kandydata. Grzegorza Schetynę wsparł Lech Wałęsa. A kto stanął po drugiej stronie barykady? Według informacji "Gazety Polskiej"... Donald Tusk.
Prawicowy tygodnik twierdzi, że to Tusk skłonił Adamowicza do ponownego kandydowania. W ten sposób pokazał, że "nie życzy sobie ingerencji Schetyny w interesy ludzi PO w swoim mateczniku". – I będzie bronił tego matecznika niczym rozwścieczona niedźwiedzica swoich dzieci. Nie licząc się z ewentualnymi negatywnymi skutkami dla partii – mówi informator "Gazety Polskiej".

Tygodnik twierdzi, że Donald Tusk nie zamierza wracać do krajowej polityki. Informacje o ewentualnym powrocie szefa Rady Europejskiej na polską scenę pojawiają się raz po raz. Nie ma przy tym wątpliwości, że powrotu tego mogliby się obawiać zarówno Grzegorz Schetyna, jak i Jarosław Kaczyński.


źródło: niezalezna.pl
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...