
"Cała moja rodzina uratowała się. To wszystko było by niemożliwe gdyby nie Sprawiedliwi" – pisze na Facebooku prof. Szewach Weiss z okazji przypadającego 24 marca nowego święta w Polsce – Narodowego Dnia Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. Były ambasador Izraela w Polsce wspomina wojenne losy swojej rodziny, która przetrwała ukrywając się w różnych domach, piwnicach. On wówczas był małym dzieckiem.
"To są moi bohaterowie. Na zawsze w moim sercu"
Tak zaczyna się poruszający wpis prof. Szewacha Weissa. Były ambasador Izraela w Polsce wspomina, że to sąsiedzi, Polacy i Ukraińcy z Borysławia koło Drohobycza, pomagali jego rodzinie się ukrywać, przynosili jedzenie, prowadzili ich sklep. On sam był wtedy dzieckiem – gdy wybuchła wojna, miał zaledwie 4 lata.
Niespotykana zgoda Prof. Weiss wielokrotnie wspominał tych, którzy z narażeniem życia pomagali przetrwać wojnę jego rodzinie. Tym razem ten wpis to hołd oddany z okazji nowego święta – obchodzonego 24 marca Narodowego Dnia Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką. Święto to zostało ustanowione w Sejmie z inicjatywy prezydenta zaledwie dwa tygodnie temu – przy głosowaniu panowała niespotykana przy Wiejskiej ponadpartyjna zgoda. Wybór daty święta nawiązuje do dnia, w którym Niemcy w 1944 r. zamordowali rodzinę Ulmów z Markowej na Podkarpaciu – zginęli wszyscy właśnie dlatego, że ukrywali Żydów. Bo tylko w Polsce w czasach niemieckiej okupacji za pomoc Żydom groziła śmierć.
Narodowy Dzień Pamięci Polaków ratujących Żydów pod okupacją niemiecką został ustanowiony niejako w odpowiedzi na kryzys, jaki wybuchł po uchwaleniu przez parlament i podpisaniu przez prezydenta nowelizacji ustawy o IPN. Przewiduje ona karę więzienia za przypisywanie polskiemu narodowi i państwu polskiemu odpowiedzialności za zbrodnie popełnione przez III Rzeszę. Zwolennicy tych zmian powoływali się m.in. na wcześniejsze wypowiedzi prof. Weissa, który podkreślał: "Nigdy nie było żadnych polskich obozów zagłady, żadnych. Owszem, były niemieckie wyspy zagłady na polskiej ziemi".
Jednak gdy premier Mateusz Morawiecki w Monachium mówił i o polskich zbrodniarzach, i o zbrodniarzach żydowskich, Szewach Weiss w izraelskim radiu z przykrością przyznał, że czuje się kompletnie rozbity wypowiedzią Morawieckiego. "Rząd Polski niweczy wszystko, co w ciągu 25 lat ogromnym wysiłkiem wielu ludzi udało się osiągnąć w relacjach między obu narodami" – stwierdził wówczas Szewach Weiss.
