Krzysztof Szwagrzyk chce wznowienia śledztwa dotyczącego zbrodni w Jedwabnem.
Krzysztof Szwagrzyk chce wznowienia śledztwa dotyczącego zbrodni w Jedwabnem. Fot. Roman Rogalski / Agencja Gazeta

Zdaniem wiceszefa IPN Krzysztofa Szwagrzyka śledztwo w sprawie IPN powinno zostać wznowione. Jak twierdzi, sprawa tego mordu będzie zawsze wracała, dopóki badania nie będą przeprowadzone do końca. Ale w tym celu trzeba by wznowić ekshumacje.

REKLAMA
Z ustaleń IPN wynika, że 10 lipca 1941 r. w Jedwabnem grupa Polaków zamordowała co najmniej 340 swoich sąsiadów pochodzenia żydowskiego. Większość z zamordowanych zginęła zamknięta w stodole, gdzie spłonęli żywcem. I choć mordu dokonano z inspiracji niemieckich władz okupacyjnych, to bezpośrednio za śmierć 340 osób odpowiada grupa około 40 Polaków. W 2003 roku IPN umorzył śledztwo w tej sprawie. Historycy instytutu uznali, że nie ma dowodów na to, by można było udowodnić zbrodnię komuś innemu niż osobom, które zostały już za nią osądzone po wojnie.
Jednak zdaniem Krzysztofa Szwagrzyka bardzo źle się stało, że badania zostały przerwane bez przebadania ciał wszystkich pomordowanych. Jak dowodził wiceprezes IPN w programie internetowym "Wideoczat z historią", decyzja o przerwaniu prac sprawiła, że tak naprawdę zbrodnia nie została do końca wyjaśniona i będzie zawsze wracała, dopóki badania nie będą przeprowadzone do końca. – Moje stanowisko jest takie: śledztwo powinno zostać podjęte, a prace w Jedwabnem wznowione – powiedział wiceprezes IPN Krzysztof Szwagrzyk w programie IPN.
Śledztwo zostało przerwane w 2001 roku na wniosek ówczesnego ministra sprawiedliwości Lecha Kaczyńskiego. Zabiegali o to przedstawiciele mniejszości żydowskiej. – Szacunek dla kości naszych ofiar jest dla nas ważniejszy niż wiedza, kto zginął i jak, kto zabił i jak – dziękował w mediach naczelny rabin Polski Michael Schudrich.
I choć temat masowych ekshumacji budzi wiele kontrowersji, zwłaszcza w ostatnich miesiącach, gdy prokuratura wydobywa kolejne zwłoki ofiar katastrofy smoleńskiej, często wbrew woli rodzin zmarłych, to wiceprezes IPN ma rację w tym, ze temat Jedwabnego co jakiś czas będzie powracał. Do dziś jest wiele osób, które nie wierzą w udział Polaków w tej zbrodni lub nie mają pojęcia, co tak naprawdę stało się w lipcu 1941 roku. Tak jak minister edukacji Anna Zalewska, która w programie "Kropka nad i" twierdziła, że Żydów w Jedwabnem mordowali "nie do końca Polacy". Z kolei poseł Jacek Żalek wręcz twierdzi, że Żydów zamordowali Niemcy.
źródło: IPN