
To nie wygląda na zwyczajny urzędowy optymizm. Minister Henryk Kowalczyk na niedzielnym spotkaniu z mieszkańcami Opoczna (był na nim wraz z byłym ministrem, posłem z okręgu piotrkowskiego Antonim Macierewiczem) przedstawił prognozę niezmiernie optymistyczną dla partii rządzącej. Polityk jest przekonany, że "dobra zmiana" będzie trwać i trwać.
To było spotkanie z cyklu "Polska jest jedna". Nie wszędzie tego typu rozmowy z wyborcami idą gładko. Czasem, jak Beacie Szydło w Zakopanem, ktoś odważy się zadać parę niewygodnych pytań. Czasem, jak Janowi Szyszce w Ożarowie Mazowieckim, ktoś zgotuje pomysłowy dowcip. A bywa też tak, jak to było w Węgrowie, gdzie cenzurowano pytania mieszkańców do premiera Mateusza Morawieckiego.
Spotkanie Henryka Kowalczyka i Antoniego Macierewicza w Opocznie w łódzkiem nie obfitowało w tego rodzaju wydarzenia. Minister środowiska zachwalał rząd Prawa i Sprawiedliwości, mówił o tym, co już udało się zrobić, a co jest jeszcze w planach. A owe plany - jak przyznał na konferencji przed spotkaniem - są na długie lata.
Henryk Kowalczyk
minister środowiska
A zatem, skoro PiS ma jeszcze rządzić co najmniej 12 lat, to władzę odda najwcześniej w 2030 r. Prognoza Mateusza Morawieckiego, jaką złożył jeszcze zanim został premierem, była dość podobna. On stwierdził, że PiS będzie rządziło do 2031 roku, a w najgorszym wypadku odda władzę nie wcześniej niż w roku 2027.
źródło: radiomaryja.pl
