Narastają spekulacje w sprawie zmuszenia niepełnosprawnych do opuszczenia Sejmu. PiS miałoby użyć bulwersujących metod

Kuba Hartwich, Adrian Glinka oraz liderka protestu Iwona Hartwich podczas protestu niepełnosprawnych w Sejmie.
Kuba Hartwich, Adrian Glinka oraz liderka protestu Iwona Hartwich podczas protestu niepełnosprawnych w Sejmie. fot. Sławomir Kamiński/Agencja Gazeta
Zakaz wyjścia na spacer, zastraszanie i groźba zasłonięcia kotarami to aktualna codzienność protestujących w Sejmie osób niepełnosprawnych i ich opiekunów. Być może to jednak nie koniec szykan. W sieci pojawiły się w czwartek przecieki na temat sposobu na pozbycie się problematycznego protestu, którzy rzekomo ma być rozważany w partii rządzącej.

"Wobec rodzin protestujących w Sejmie, a przebywających na zewnątrz planowane są akcje, które mają zmusić protestujących do opuszczenia Sejmu. "To już śmierdzi PRL-em" – pisze jeden z popularnych na opozycji blogerów na Twitterze.
A to nie pierwsze tego typu spekulacje. Protestujący ujawnili ostatnio, że dotarły do nich informacje, iż do ich pacyfikacji mógłby zostać wykorzystany alarm pożarowy. W ten sposób do usunięcia osób niepełnosprawnych z Sejmu miałaby zostać użyta Straż Pożarna.

Wszystko to wpisuje się – niestety – w obecną linię partii w stosunku do niepełnosprawnych. Iwona Hartwich na konferencji prasowej w czwartek 17 maja powiedziała, że Kuba Hartwich i Adrian Glinka dostali od Marka Kuchcińskiego zakaz wychodzenia na spacer. To miała być kara za to, że podeszli wcześniej do szlabanu i rozmawiali z Janiną Ochojską.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...