Straż Marszałkowska chyba nie poznała niepełnosprawnego posła. "Kazano mi natychmiast wracać do środka!"

Z relacji posła PO Marka Plury wynika, że Straż Marszałkowska nie poznała, że jest parlamentarzystą.
Z relacji posła PO Marka Plury wynika, że Straż Marszałkowska nie poznała, że jest parlamentarzystą. Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
Zachowanie Straży Marszałkowskiej związane z protestem opiekunów osób niepełnosprawnych w Sejmie staje się coraz bardziej kuriozalne. Na jakiej podstawie do Sejmu wpuszczono np. szefów PFN, a szefowej PAH-u nie? Trudno się domyślić. Dlaczego protestującym niepełnosprawnym nie pozwolono na spacery? Też sensownego wyjaśnienia brak. W tym całym zamieszaniu niepełnosprawny poseł PO Marek Plura (obecnie w Parlamencie Europejskim, wcześniej przez dwie kadencje przy Wiejskiej) też usłyszał od funkcjonariuszy SM, że spacer już dziś był i że ma wracać do środka.

"Nawet w kryminale, stosując surowe kary, nie można pozbawić osadzonego prawa do spaceru" – zwrócił uwagę Władysław Frasyniuk, który w czasach PRL był za kratami za swoją opozycyjną działalność. "Chcecie wprowadzać represje w Sejmie? Zapytajcie klawiszy gdzie są granice" – podsumował, komentując decyzję o tym, że protestujący wraz z rodzicami niepełnosprawni Adrian i Kuba dostali od marszałka Sejmu zakaz wyjścia na spacer. Stało się to tuż po tym, jak przed gmachem Sejmu obaj rozmawiali z Janiną Ochojską.


Fakt, że taki zakaz obowiązuje, potwierdziły piątkowe wydarzenia przy Wiejskiej. Niepełnosprawny poseł PO Marek Plura opisał na Twitterze jak jedna z osób na wózku inwalidzkim chciała wyjść na spacer, ale jej nie pozwolono. Mało tego – najwyraźniej Straż Marszałkowska nie poznała poruszającego się na wózku posła Plury i też kazano mu wracać do Sejmu. "Protestujących w Sejmie traktuje się niemal jak w kryminale. Jestem świadkiem. Magda chciała wyjść na spacer. Strażnik jej nie pozwolił mówiąc, że dzisiejszy spacer już był. Mnie także zaliczono do protestu niepełnosprawnych i kazano mi natychmiast wracać do środka!" – opisał niepełnosprawny polityk.
W poniedziałek do Sejmu wybiera się były prezydent Lech Wałęsa. Niektórzy podejrzewali, że i on może nie zostać wpuszczony, jednak przypomniano o przepisie, iż byli prezydenci nie muszą się legitymować przy wejściu do Sejmu. Sam Wałęsa zaapelował do osób protestujących przy Wiejskiej o zachowanie spokoju.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...