Amaurys Cruz Miliano został skatowany w Dominikanie, bo pracował dla Polaków?
Amaurys Cruz Miliano został skatowany w Dominikanie, bo pracował dla Polaków? Fot. zdjęcie ze strony mojadominicana.pl

Amaurys Cruz Miliano to 23-letni Dominikańczyk, który pracował dla polskiej fundacji "Moja Dominikana". 1 stycznia tego roku został potwornie skatowany. Jak usłyszał, gdy był bity – to za to, że pracuje dla "tych od Wesołowskiego". Mężczyzna miał na twarzy kilkadziesiąt szwów. Szkło, którym go ugodzono, niemal pozbawiło go wzroku. Teraz jest w Polsce, czeka na siódmą z kolei operację. A opiekująca się nim fundacja, dla której pracował, prosi o wsparcie.

REKLAMA
Amaurys, jak pisze na swoich stronach fundacja "Moja Dominikana", najbardziej marzył o tym, aby kiedyś móc odwiedzić Polskę. "Chcieliśmy spełnić jego marzenie, ale nikt się nie spodziewał, iż nastąpi to w takich okolicznościach" – czytamy.
POMÓŻMY MU ODZYSKAĆ WZROK


Amaurys został napadnięty przez grupę lokalnych chuliganów. Wbito mu w twarz 6 butelek. Szczęście miał, iż akurat na Dominikanie przebywała prezes fundacji Katarzyna Izydorczyk. Po zawiadomieniu jej – od razu trafił do szpitala amerykańskiego w Sosua na operację (medycyna na Dominikanie jest w stanie tragicznym i publiczna służba zdrowia niejednokrotnie nie podejmuje się leczenia) – założono mu 62 szwy na twarzy, jednak - jak okazało się - nie to było jego największym dramatem. Lekarz stwierdził, iż uszkodzone są aż 2 gałki oczne – oba mają wbite szkła.

Fundacja "Moja Dominikana"
Pierwszą operację ratującą wzrok 23-latek przeszedł jeszcze na Dominikanie. W połowie stycznia udało się go przewieźć do Polski. Tu przeszedł serię kolejnych zabiegów, dotychczasowe leczenie kosztowało już ponad dwieście tysięcy złotych. Ale na tym nie koniec – konieczne są dalsze operacje. Stąd prośba o wsparcie.
Sprawą młodego Dominikańczyka zajęły się "Fakty" TVN. – Polacy są dla mnie bardzo dobrzy. To lekcja dla Dominikańczyków. Nie można wszystkich mierzyć jedną miarą – mówi Amaurys. Słowa o lekcji są niezwykle ważne, bowiem od paru lat Polska i Polacy na Dominikanie kojarzą się najczęściej z jednym – z aferą pedofilską z udziałem polskich duchownych, nieżyjącego już arcybiskupa Józefa Wesołowskiego oraz księdza Wojciecha Gila. Amaurys jest przekonany, że został zaatakowany właśnie w związku z tym skandalem.
Amaurys Cruz Miliano
Fundacja "Moja Dominikana"

Pojawiło się sześciu pijanych Dominikańczyków. Powiedzieli: ty pracujesz dla polskiej fundacji. Złapali mnie, a reszta biła, wbijając potłuczone butelki w moją twarz.

wypowiedź dla "Faktów" TVN
Amarys w swoim kraju, pracując dla polskiej fundacji, zajmował się dominikańskimi dziećmi "żeby nie siedziały na ulicy i nie robiły głupot" – grał z nimi w koszykówkę i uczył tańca. W Polsce też uczy narodowych tańców z wysp karaibskich i marzy o tym, że kiedyś będzie mógł założyć swój salon fryzjerski.