Posłowie Andrzej Melak, Barbara Dziuk i Arkadiusz Mularczyk podczas posiedzenia parlamentarnego zespołu ds. oszacowania wysokości odszkodowań należnych Polsce od Niemiec za szkody wyrządzone w trakcie II wojny światowej.
Posłowie Andrzej Melak, Barbara Dziuk i Arkadiusz Mularczyk podczas posiedzenia parlamentarnego zespołu ds. oszacowania wysokości odszkodowań należnych Polsce od Niemiec za szkody wyrządzone w trakcie II wojny światowej. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Dla posła Andrzeja Melaka wszystko układa się w logiczną całość. Zapewnia, że PiS-owi chodzi o to, by sądy pracowały sprawniej. A że jest jakiś sprzeciw? "To jest działanie sił, które straciły władzę w wyniku demokratycznych wyborów" – powtarza znany tekst. Ale po chwili idzie dużo dalej, sugerując, że protestujący... to wcale nie są Polacy.

REKLAMA
Poseł Andrzej Melak wyborcom PiS obiecuje, że "jego obóz polityczny konsekwentnie będzie dążyć do usprawnienia pracy sądów". A tego, bez zmian w Sądzie Najwyższym, jego zdaniem zrobić się nie da.
– Widzimy co się działo z niektórymi sędziami, którzy kradli kiełbasę, wiertarki, czy pieniądze. Co ciekawe, sądy pierwszej instancji widziały ich winę i skazywały ich, a Sąd Najwyższy znajdował usprawiedliwienie. Tak dalej być nie może, jeśli chcemy wrócić do normalności – mówi parlamentarzysta w rozmowie z DoRzeczy.pl.
Melak ubolewa, że są tacy, którzy owej "normalności" się sprzeciwiają. Ale ma łatwą odpowiedź na pytanie o to, kim są ci ludzie.
Andrzej Melak
Prawo i Sprawiedliwość

W momencie, gdy jako kraj wracamy do normalności, nasi sąsiedzi i nasi wrogowie uruchamiają siły, które zawsze działały destrukcyjnie. Widzieliśmy pod Pałacem Prezydenckim ludzi przywiezionych z Berlina, którzy w jakimś amoku krzyczeli "Konstytucja".

A pani Gersdorf w Niemczech mówiła, że będzie pierwszym prezesem Sądu Najwyższego na uchodźstwie. To taka mentalność i jasne określenie celów.

DoRzeczy.pl
Andrzej Melak wraz z braćmi pod koniec lat 70. założył Konspiracyjny Komitet Katyński. Jego brat Stefan z zginął w katastrofie smoleńskiej. Po 2010 r. Andrzej Melak wszedł do polityki.
Poseł Melak nieraz forsował w mediach różne spiskowe teorie. Wciąż przekonuje, że trzy osoby w Smoleńsku mogły przeżyć katastrofę. To on też zasłynął z interpelacji do premier Beaty Szydło, by z ministerstw zniknęły: "Gazeta Wyborcza", "Fakt", "Super Express", "Newsweek Polska" i "Polityka". Bo "nie powinno się karmić tych, którzy na nas plują" – wyjaśnił Melak.
źródło: dorzeczy.pl