"Haha", "kkk", "jaja". Tak ludzie z innych krajów śmieją się w internecie

W internecie najczęściej śmiejemy się klasycznie - "haha".
W internecie najczęściej śmiejemy się klasycznie - "haha". Fot. 123rf.com
W większości z nich dominuje klasyczne "haha" w rozmaitych wariantach. Przede wszystkim różniących się językami narodowymi. Internetowa beka wcale tak bardzo nie różni się w innych krajach świata.

Kiedy czasem przewijam konwersacje zapisane na messengerze, zdarza się, że znienacka pojawi się cała ściana maniakalnego "HAhahahaHAHahs! Umrę! HAhahadhashaHAH! XDDDDD". No co? W ten sposób zazwyczaj chcę docenić coś, co przed chwilą o mało nie zrzuciło mnie z krzesła.

W rozmowach ze znajomymi przewijają się wszelkie formy śmiechu na "ha". Od "haha" w przypadku lekkiej beki, przez "hahaha", kiedy coś jest naprawdę śmieszne, po obsesyjne walenie w klawiaturę, podbijane płaczącą ze śmiechu emotikonką. Takie zabiegi są jednak zarezerwowane dla treści powodujących zakwasy mięśni brzucha.
Czasem zachichoczemy "hihi" (zawsze wyobrażam sobie wtedy rozmówcę jako przykurczonego gnoma albo inną poczwarę). Innym razem zaśmiejemy wujkowym "hue hue" albo "hehe", często wysyłając komuś jakiegoś suchara lub mema z Polakiem-Nosaczem. "Hehe" to też reakcja na czyjś słaby żart. Wiecie, żeby nie było mu/jej przykro.

Nie można zapomnieć o młodzieżowym słowie roku 2017 - XD. Z rozmów z przedstawicielami najmłodszego pokolenia - "Z", inaczej nazywanego właśnie "pokoleniem XD", dowiedziałem się, że małe "x" przed wielkim "D" jest już passe. – Tylko wielkie "X" przed zwielokrotnionym wielkim "D", gdzie liczba "D" odpowiada śmieszności treści – mówi Filip. XDDDD.


"Haha" rządzi
W innych miejscach świata ludzie również najczęściej używają kilku modyfikacji "haha". Zasadniczo różni się ona tylko zapisem fonetycznym, odpowiednim dla danego kraju. I tak, 772 mln użytkowników internetu z Chin zaśmieje się "哈哈". Spod palców 109 mln rozbawionych Rosjan wyjdzie "xaxa". Natomiast w krajach, w których używa się języka hiszpańskiego, internauci napiszą "jaja" (co w niezmienionej formie pasowałoby i u nas).
Badania również potwierdzają, że dźwiękonaśladowcze "haha" jest najpopularniejszą formą beki na Messengerze. W 2015 roku Facebook sprawdził, w jaki sposób rozbawienie wyrażają jego użytkownicy. Ponad połowa facebookowiczów śmieje się "haha". Tylko 1,9 proc. osób wyraża swój śmiech przez "lol".

"Hahah" to niejedyny dźwiękonaśladowczy sposób wyrażania śmiechu. Brazylijczycy wklepują "kkk", a Rosjanie "гггг" ("gggg") lub "бгггг" ("bgggg"), co ma symulować odgłos wydawany w czasie śmiania się. Z artykułu BJ Pang Chieh Ho, opowiadającym o rodzajach internetowego śmiechu, dowiadujemy się, że rosyjskie "бгггг" jest zarezerwowane dla sarkastycznego nabijania się.

LOL
Kolejnym sposobem na pokazanie naszym znajomym, jak bardzo rozbawił nas ich żart są wszelkie skróty z "lol" na czele. Żyjąc w świecie amerykańskiej popkultury, zdążyliśmy poznać rozwinięcia takich akronimów jak wspomniane "lol" - laugh out loud (śmieję się na głos) czy "rofl" - rolling on the floor, laughing (zwijam się z beki na podłodze).

Nigeryjskie "lol" jest już nieco inne. Jednak znajome w Polsce. Ich "LWKM" to "laugh wan kill me", czyli "umrę ze śmiechu". Jest również drugi wariant tego skrótu - "LWKMD", co tłumaczy się jako "umrę ze śmiechu na śmierć"(XDDD). Bengalczycy piszą "মজাই মজা " - LOL.

Ciekawe jest powiedzonko "ek number", używane w Indiach. "Ek" to po prostu "jeden", natomiast cała fraza znaczy tyle, co "jak dla mnie pierwsze miejsce".
"To dla gimbazy"
Są ludzie, którzy nie będą używali "lol" czy "XD", bo kojarzy im się to z internetowymi pokemonami i gimbazą. W innych krajach świata również są formy, które wielu internautom kojarzą się z totalną kichą. Inne zwroty wypadły z obiegu, ponieważ po prostu się zestarzały.

Tak jest z rosyjskimi "гггг" ("gggg") czy "ололo" ("ololo"). To formy dla dinozaurów, których młodzi Rosjanie nie używają już tak często. Japońskie "www" jest kojarzone z mało lubianym młodym pokoleniem hikikomori (to dzieciaki, które totalnie porzucają realne życie na rzecz tego wirtualnego). Wszyscy "dojrzali" Japończycy śmieją się "笑" (symbol oznaczający śmiech).

Globalna karuzela śmiechu
Poza kilkoma przypadkami nietrudno zrozumieć, że naszemu rozmówcy z zagranicy chodziło o zwykłe pociśnięcie beki. Czasem jednak warto uważać, np. Brazylijczyk śmiejący się "kkk" może zostać bardzo źle zrozumiany przez swojego kumpla z USA. Hiszpańskie "jaja" w Polsce, ale też i w Niemczech, będzie znaczyło coś zgoła innego.

Dodatkowo już od dawna mamy do dyspozycji całe szeregi emojis. To również bardzo często wykorzystywany sposób przedstawiania emocji. Często dodajemy je po naszej salwie z "hahahah", żeby podbić efekt. Rzucamy je również jako samodzielny wyraz kosmicznej beki. Jedna płacząca ze śmiechu buźka na każde pięć sekund rechotania. Taki przekaz zrozumie każdy, niezależnie od tego, czy śmieje się "笑", "মজাই মজা " czy "haha".
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...