Te stroje to przeszłość. Już niedługo funkcjonariusze Straży Marszałkowskiej będą ubrani niczym żołnierze sił specjalnych.
Te stroje to przeszłość. Już niedługo funkcjonariusze Straży Marszałkowskiej będą ubrani niczym żołnierze sił specjalnych. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Rozpisano przetarg na nowe mundury dla Straży Marszałkowskiej. Każda kurtka ma mieć kieszonkę na dwa długopisy, choć w myśl znowelizowanych przepisów długopisy nie będą jedyną bronią, jaką strażnik może posiadać. Nowe uniformy będą w kamuflażu stosowanym przez jednostki sił specjalnych.

REKLAMA
Straż Marszałkowska zrywa z dotychczasowym wizerunkiem wygalantowanych ochroniarzy w granatowych mundurach. Właśnie ogłoszono przetarg na nowe mundury dla pilnujących porządku na terenie parlamentu. Już niedługo strażnicy będą wyglądać jak operatorzy jednostek specjalnych.
Kontrakt zakłada kupno dwustu kompletów, na które składają się bluzy, spodnie i kurtki. Wszystkie mają być w kamuflażu A-TACS LE. To połączenie czerni, szarości i granatu daje kamuflaż szczególnie dobrze sprawdzający się w mieście, także podczas nocnych operacji. Czyżby posłowie PiS planowali powrócić do tradycji nocnych głosowań?
Ciekawostką jest fakt, że bluzy mają być wyposażone w specjalne kieszonki na dwa długopisy. Po co strażnikowi aż dwa długopisy, jeśli wcześniejszą nowelizacją przepisów o SM posłowie PiS uzbroili strażników w broń palną? Tego nie wiadomo. Nie można wykluczać, że uchwalane w nocy ustawy będzie na miejscu podpisywał prezydent Andrzej Duda.
Czytelnicy oglądający czasem relacje z Moskwy, gdzie oddziały OMON pacyfikują demonstracje opozycji mogą zwrócić uwagę na fakt, że nowe mundury Straży Marszałkowskiej trochę będą przypominać uniformy Oddziałów Mobilnych Specjalnego Przeznaczenia.
W istocie kamuflaże są do siebie podobne, ale nie takie same. Podobieństwo jest pewnie kwestią przypadku. A przynajmniej mamy taką nadzieję...