
Prezes PiS na konwencji w Radomiu mówił do swoich zwolenników, że trzeba uświadamiać społeczeństwo, kto jest zwycięzcą wyborów samorządowych. Zdaniem Jarosława Kaczyńskiego wynik PiS był doskonały. A mógłby być lepszy, gdyby nie to, że tuż przed wyborami "wielu mieszkańców wielkich miast zostało okłamanych, zostało zmanipulowanych".
Od paru dni zapowiadano, że w niedzielę PiS urządzi w Radomiu partyjne święto i że padną tam z ust prezesa mocne słowa. Jarosław Kaczyński zaprezentował w tym mieście jedyną możliwą interpretację wyników wyborów z poprzedniej niedzieli.
Jarosław Kaczyński
prezes Prawa i Sprawiedliwości
W miastach nie wyszło Zdaniem prezesa, polityczni przeciwnicy nie chcą się przyznać do porażki (lub - jak stwierdził, mówiąc o PSL-u - do klęski). PiS tymczasem, jak dowodził, uzyskał w sejmikach ogromny postęp, zaś w powiatach wręcz gigantyczny. Tylko z gminami, co przyznał prezes PiS, nie poszło tak, jak by sobie partia rządząca życzyła.
– Nie wyszło do końca w kilku miastach – przyznał przy tym prezes, choć trudno tu mówić o zaledwie paru miastach, skoro jednym tchem można wymienić co najmniej kilkanaście dużych miast wojewódzkich, gdzie już w pierwszej turze kandydaci PiS ponieśli sromotną klęskę: Warszawa, Łódź, Poznań, Wrocław, Lublin, Bydgoszcz, Białystok, Rzeszów, Olsztyn, Gorzów Wielkopolski, Opole...
Prezes PiS ma jednak swoją diagnozę tej sytuacji. Jego zdaniem mieszkańcy dużych miast dali się zmanipulować.
– Wielu mieszkańców wielkich miast zostało okłamanych, zostało zmanipulowanych i w centrum tej manipulacji jest jedno twierdzenie, a mianowicie, że Prawo i Sprawiedliwość przygotowuje Polexit. Otóż jest to, jeszcze raz powtarzam, bo już kilka razy to mówiłem i oczywiście mówił o tym pan premier - kłamstwo, kłamstwo i jeszcze raz kłamstwo – oświadczył prezes PiS.
"Im bardziej Kaczyński zaprzecza, że jego celem jest Polexit, tym bardziej staje się on prawdopodobny. Macierewicz też miał nie zostać szefem MON" – tak zapewnienia prezesa PiS skomentował poseł PO Marcin Kierwiński.
Wściekli na Ziobrę Spekulacje w sprawie planu wyprowadzenia Polski z Unii Europejskiej odżyły, gdy Zbigniew Ziobro wysłał pismo do Julii Przyłębskiej. Minister sprawiedliwości zwrócił się do prezes Trybunału Konstytucyjnego z wnioskiem o stwierdzenie niezgodności z polską konstytucją artykułu 267. o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Wniosek dotyczy zakresu, w jakim Traktat o funkcjonowaniu UE dopuszcza występowanie przez sąd z pytaniem prejudycjalnym.
– Kwestionowanie prawa Trybunału Sprawiedliwości do odpowiadania na pytania prejudycjalne polskich sądów jest kwestionowaniem naszego członkostwa w UE – komentował prof. UW Marcin Matczak. Jak pisaliśmy, w PiS zapanowała wściekłość na ministra Ziobrę. Jego ruch odebrano jako cios w plecy premiera Morawieckiego na finiszu kampanii.
źródło: tvn24.pl
