Marszałek Senatu Stanisław Karczewski miał być osobiście mocno zaangażowany w próbę przejęcia przez PiS władzy w sejmiku wojewódzkim na Mazowszu.
Marszałek Senatu Stanisław Karczewski miał być osobiście mocno zaangażowany w próbę przejęcia przez PiS władzy w sejmiku wojewódzkim na Mazowszu. Fot. Marta Dudzińska / Agencja Gazeta

To, co PiS-owi udało się na Śląsku z radnym Wojciechem Kałużą, w wielu przypadkach skończyło się klęską obozu "dobrej zmiany". Raz po raz na światło dzienne, jak Prawo i Sprawiedliwość usiłowało przeciągnąć na swoją stronę radnych różnych partii, by móc zdobyć większość konieczną do rządzenia. Onet dotarł do radnego PSL, któremu oferowano stołek wiceministra rolnictwa. Samorządowiec na to się nie połakomił.

REKLAMA
"Mamy mnóstwo wolnych stanowisk" – ta oferta PiS-u z 2006 r. przeszła już do historii. W taki sposób zastępca Jarosława Kaczyńskiego, Adam Lipiński, kusił Renatę Beger, by przeszła z Samoobrony do PiS, oferując jej fotel w resorcie rolnictwa.
Rozmowa została nagrana, wyemitowana w programie Tomasza Sekielskiego i Andrzeja Morozowskiego, zaś niedługo potem rząd Jarosława Kaczyńskiego utracił większość i konieczne były przyspieszone wybory.
Leszek Przybytniak, radny PSL w sejmiku województwa mazowieckiego, otrzymał niemal identyczną propozycję, jak przed laty posłanka Beger. Jak dowiedział się Onet, Przybytniakowi oferowano fotel wiceministra rolnictwa odpowiedzialnego za sadownictwo. Przybytniak bowiem pochodzi spod Grójca i jest znanym hodowcą jabłek.
W chwili, gdy ważyły się losy władzy w sejmiku, radny PSL przebywał akurat na urlopie nad Bałtykiem. Jak ustalił portal, marszałek Senatu Stanisław Karczewski wybrał się rządową limuzyną nad morze specjalnie po to, by przekonać Przybytniaka do przejścia na stronę PiS. W rokowaniach marszałkowi miał towarzyszyć minister Jacek Sasin.
Przybytniak o sprawie mówi niechętnie, że "nie potwierdza i nie zaprzecza". Dopytywany, że okazał się być "twardym PSL-owcem", odpowiada: "Nie tyle twardym, co realnie myślącym".
Takich prób przejęcia władzy w mazowieckim sejmiku było więcej. Bartosz Wiśniakowski, świeżo upieczony radny z ramienia Nowoczesnej, opowiedział nam, jak PiS próbował go przekupić. Ujawnił, że oferowano mu intratne stanowisko w spółce Skarbu Państwa. Propozycja spotkała się z odmową.
Na Śląsku radny Nowoczesnej Wojciech Kałuża, wybrany z pierwszego miejsca na liście, już na samym początku kadencji zmienił polityczne barwy. Przeszedł do PiS, co pozwoliło tej partii przejąć władzę w sejmiku. Kałuża został wicemarszałkiem w województwie śląskim.
źródło: Onet.pl