To będzie twój najlepszy przyjaciel, jeśli chcesz tylko okazjonalnie wyjechać z miasta

Opel Mokka X to bardzo uniwersalne auto. Fot. naTemat
Nawet sobie nie zdajecie sprawy, ile osób myli Opla Mokkę X z Oplem Crosslandem X. Czasami wydaje mi się wręcz, że niektórzy stosują te nazwy zamiennie. Ale choć oba auta są do siebie naprawdę podobne, różnice są, tylko dobrze ukryte. W największym skrócie Mokka X sprawdzi się tam, gdzie nie da rady Crossland X. Każdemu według potrzeb.

Gdzieś już to widziałeś
Naprawdę, jestem sobie w stanie wyobrazić, jak kupuję Mokkę X (czyli jeszcze się do niej nie przyzwyczaiłem), zostawiam ją na parkingu, a rano próbuję się dostać do Crosslanda X, którym jeździ sąsiad spod czwórki. Serio, żaden problem.
Niektórzy się śmieją, że w przypadku marek premium mniejsze auta to klony aut większych (typu Audi A6 i A8 czy Mercedesa klasy E i S), ale Opel w tej kwestii rzeczywiście wzniósł się na nowy poziom. Kiedy na rynku była tylko Mokka, było okej. Potem jednak pojawił się Crossland X. A chwilę przed premierą Crosslanda X Mokkę zmodernizowano: do nazwy dodano literkę X, a auto dostosowano do obecnych standardów Opla.

Efekt? Po pierwsze, to ładny, "atletyczny" samochód. Po drugie, wiem, że się powtarzam, ale nie mogę się nadziwić, jak podobne są te auta. Z tego tytułu Mokka X zachowuje wszystkie zalety swojego młodszego brata. Tak, wiem, że mówię o tym w nienaturalnej kolejności, ale tak testowałem te auta.
Mamy więc charakterystyczny dla Opla pas świateł przednich i grill, za to zderzak jest bardziej "agresywny" niż w Crosslandzie X. Mi się podoba. Jest znacznie bardziej charakterny. Z profilu samochód jest za to bardziej stonowany, ponieważ nie ma tutaj tego fikuśnego wykończenia znanego z pokrewnego auta. Do tego zgrabne lampy z tyłu i mamy cały samochód.

W środku jest tak, jak w wielu Oplach: w Mokce X czuć przestrzeń (jak na wymiary auta). Za kierownicą siedzi się tu wysoko, a mimo to jest miejsce nad głową, tak jak zresztą po bokach. Nie można także narzekać na ilość miejsca na kanapie z tyłu. Bagażnik ma 356 litrów, czyli trochę mniej niż w Crosslandzie X, ale dramatu nie ma.
Samo wnętrze jest natomiast typowo "oplowskie": wygodne, ergonomiczne, trochę plastikowe. Standardowo nie podoba mi się system multimedialny, Opel powinien coś z nim zrobić. I standardowo podoba mi się rewelacyjne podgrzewanie kierownicy. Obręcz robi się szybciutko ciepła i to na całości, a nie tylko w dwóch miejscach, gdzie zwykle trzyma się wieniec.


Praktyczny, bez emocji
Testowany egzemplarz był wyposażony w całkiem sensowny silnik 1.4 Turbo o mocy 140 koni mechanicznych. W połączeniu z automatyczną, sześciobiegową skrzynią biegów napędzał samochód zupełnie sprawnie. Przyspieszenie do setki w ponad dziesięć sekund oczywiście na nikim wrażenia nie robi, ale przecież nie o to tutaj chodzi.
Mokka X jeździ na co dzień bardzo przewidywalnie. Tak jak w Crosslandzie X układ kierowniczy jest dość nijaki, ale nie ma żadnych obaw, że auto zrobi coś zaskakującego... czy po prostu głupiego. Jest solidnie i bezpiecznie, zupełnie tak, jak powinno być w takim mimo wszystko rodzinnym aucie.

Odniosłem też wrażenie, że mimo wszystko auto przekazuje kierowcy trochę więcej informacji o nawierzchni niż Crossland X, który jechał "jak odcięty", ale być może to tylko moje urojenia, bo kilka miesięcy minęło.
Na pewno jest tak z napędem na cztery koła, ponieważ jest on dostępny w Mokce X. Nie rozumiem tylko jednej decyzji producenta: testowany model to najwyższa wersja wyposażeniowa, z najmocniejszym silnikiem. Ale z przekładnią automatyczną dostępny jest tylko napęd na przednią oś. Żeby mieć napęd na obie osie, trzeba wybrać przekładnię mechaniczną.

Pocieszeniem jest przyjemne spalanie. Przy ostrożnej jeździe w mieście można się "wyrobić" poniżej dziesięciu litrów na sto kilometrów. Na drogach szybkiego ruchu standard w tej klasie: 7-8 litrów w zupełności wystarczy.
Po co mi to, skoro Crossland X jest tańszy?
Trochę potraktowany po macoszemu napęd na cztery koła to jednak klucz do zrozumienia Mokki X. Teoretycznie ten samochód nie ma sensu: Crossland X jest bardzo podobny, ma trochę większy bagażnik, a do tego jest sporo tańszy, bo można go mieć już za niecałe 54 tysiące w obecnym cenniku promocyjnym. Co prawda z silnikiem wolnossącym o mocy 82 koni mechanicznych, ale jednak...

Dla porównania Mokka X najmniej kosztuje ponad 70 tysięcy. Gdzie jest haczyk? W wyposażaniu i możliwościach. W Crosslandzie X nie ma większych silników benzynowych niż 1.2. Do Mokki X tak małych się nie wkłada. Wreszcie napęd na cztery koła w ogóle nie występuje w ofercie Crosslanda X.
Dlatego pokuszę się o stwierdzenie, że jeśli chcecie kupić Crosslanda X, ale planujecie czasami wyjeżdżać z miasta, to po prostu spróbujcie trochę dołożyć do Mokki X. To znacznie lepszy wybór, bardziej uniwersalny.

O ile Crossland X jako crossover nadaje się głównie do podjeżdżania na wysokie krawężniki w miastach, o tyle Mokka X sprawdzi się też na leśnej drodze ze swoim przyzwoitym prześwitem i napędem na obie osie.
Wreszcie większe silniki dają więcej frajdy z jazdy i więcej możliwości w trasie. Crossland X to dobre auto do miasta. Mokka X to niezłe auto na każdą okazję.

Opel Mokka 1.4 Turbo na plus i minus:

+ Wystarczający silnik
+ Przestronne wnętrze
+ Ta podgrzewana kierownica!
+ Opcjonalny napęd na cztery koła...
- ... Który jest dostępny tylko z manualną skrzynią biegów
- Trochę zbyt plastikowy środek

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...
WOJCIECH SADURSKIWOJCIECH SADURSKI

"Oskarżenie przez TVPiS jest potężnym przyznaniem się do bezradności argumentacyjnej...". Jak podały media, znalazłem się w znakomitym gronie osób, które TVPiS zamierza ścigać karnie za opinie, dotyczące związku między uprawianą przez tę telewizję propagandą a stworzeniem atmosfery, sprzyjającej mordowi w Gdańsku...

"Jesteście wypier****". [b]Dziennikarz opowiada nam, jak wygląda praca w TVP[/b]
POLECAMY

"Jesteście wypier****". Dziennikarz opowiada nam, jak wygląda praca w TVP

[b]Owsiak nie puści tego płazem TVP. [/b]"Przez dwa lata to były programy nienawiści"

Owsiak nie puści tego płazem TVP. "Przez dwa lata to były programy nienawiści"