
Wygląda na to, że znaleziono kozła ofiarnego, który ma być winny problematycznej nieobecności Jarosława Kaczyńskiego podczas minuty ciszy w Sejmie – podaje Wirtualna Polska. Parlamentarzyści uczcili pamięć Pawła Adamowicza, ale zabrakło czołowych polityków PiS: Kaczyńskiego, wicemarszałka Ryszarda Terleckiego oraz rzeczniczki Beaty Mazurek.
REKLAMA
Gdy na sali niemal wszyscy posłowie oddawali hołd Pawłowi Adamowiczowi, Jarosława Kaczyńskiego nie było w Sejmie. Przyszedł dopiero po kilkunastu minutach, gdy hołd prezydentowi Gdańska oddawał lider PO Grzegorz Schetyna. Nieobecność w dziwny sposób tłumaczył też marszałek Terlecki. Mówił wyraźnie zirytowany dziennikarce, by zajęła się czymś poważnym.
Nikt jednak w PiS nie ma do prezesa pretensji. Obecność ma być zupełnie przypadkowa, bez drugiego dna. Winiony jest za to marszałek Marek Kuchciński. Bo... nie poczekał na wierchuszkę PiS-u. – Kuchciński miał poczekać z rozpoczęciem obrad, a nie zrobił tego. Zawsze czekał na prezesa. Tu komunikacja zawaliła moim zdaniem – powiedział Wirtualnej Polsce poseł partii rządzącej.
Jednak obrady i tak rozpoczęły się z opóźnieniem, a Kaczyński wiedział, że rozpoczną się od minuty ciszy. – Co z tego, że zawaliła komunikacja? Nie mamy wątpliwości, że to będzie wykorzystywane przez naszych przeciwników. Powszechnie uznano to za niewytłumaczalne – mówi rozmówca portalu z partii rządzącej. Kaczyńskiego nie będzie także na pogrzebie Pawła Adamowicza, który odbędzie się w sobotę w Gdańsku.
Głośno było również o podobnym zachowaniu radnych PiS z Łodzi, którzy także – poza jednym wyjątkiem – byli nieobecni podczas minuty ciszy poświęconej Pawłowi Adamowiczowi.
źródło: Wirtualna Polska
