Prokuratura wszczęła postępowanie ws. nocnego zajścia przed siedzibą TVP. Protestujący słownie zaatakowali Magdalenę Ogórek i obkleili jej samochód.
Prokuratura wszczęła postępowanie ws. nocnego zajścia przed siedzibą TVP. Protestujący słownie zaatakowali Magdalenę Ogórek i obkleili jej samochód. Fot. Screen / W tyle wizji

Prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie pomówienia i znieważenia Magdaleny Ogórek, dziennikarki telewizji publicznej – dowiedziała się "Gazeta Wyborcza". To efekt nocnego zajścia przed siedzibą TVP, w którym protestujący słownie zaatakowali Magdalenę Ogórek.

REKLAMA
Warszawska policja zareagowała błyskawicznie. Dwie osoby przesłuchano już dwie godziny po incydencie, a kilka dni potem policja poznała personalia 15 uczestników protestu. Tyle też wniosków przesłała do sądu. Protestujący będą odpowiadać za złamanie art. 90 kodeksu wykroczeń (chodzi o tamowanie ruchu) i art. 63a (umieszczanie ulotki w miejscu publicznym do tego nieprzeznaczonym). Za to grozi im kara grzywny.
Jednak, jak podaje "GW", nie jest to jedyna kara, jaka może ich czekać. – Policja przekazała nam gotowe materiały zgromadzone w sprawie tego zajścia i na ich podstawie wszczęte zostało dochodzenie – powiedział prokurator Łukasz Łapczyński, rzecznik stołecznej prokuratury.
Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście bada sprawę pod kątem "publicznego znieważenia pokrzywdzonej słowami powszechnie uznawanymi za obraźliwe oraz pomawiania pokrzywdzonej o takie postępowanie, które mogłoby ją poniżyć w opinii publicznej, przy czym czynu tego dokonano z błahego powodu, okazując przez to rażące lekceważenie dla porządku prawnego". Chodzi o art. 212 i 216 kodeksu karnego, które przewidują karę do roku pozbawienia wolności.
Do słownego ataku na Magdalenę Ogórek doszło 2 lutego przed siedzibą TVP Info. Prezenterka TVP opuszczała telewizję po wieczornym programie. Czekała jednak już na nią grupa protestujących, którzy krzyczeli w jej stronę między "kłamczucha", "wstyd i hańba" i "zatrudnijcie dziennikarzy". Demonstranci mieli też obkleić jej samochód kartkami z podobnymi hasłami, na przykład "TVP kłamie".
Ujawniono także, co działo się bezpośrednio przez zajściem z udziałem demonstrujących i pracowniczki TVP. Prowokację wśród demonstrantów urządził Mikołaj Andrzej Janusz ps. Jaok – współprowadzący i reporter programu "W tyle wizji" (tę samą audycję prowadzi w TVP Magdalena Ogórek ).
"Hańba, agenci PiS-u" – skandował, czym próbował sprowokować zgromadzonych przed TVP Info. "Pokaż twarz Jaoku" – odpowiadali mu protestujący, gdy go rozpoznano.
źródło: "Gazeta Wyborcza"