
To nieprawda, że liberalizm przegrał, pokonany przez powszechny populizm, ale jest prawdą, że jeśli przegra, to na jego gruzach nic już nie powstanie. Ani populistyczna prawica, ani populistyczna lewica nie zbudują nowego świata. Nowy świat można zbudować tylko na fundamentach demokracji liberalnej. Koniec historii to fakt.
W Polsce nie będzie drugiego Budapesztu. PiS nie przejmie prywatnych mediów, firm i polskich sądów. PiS nie rozbije też Opozycji. IV RP, ideologiczny humbug, odejdzie już wkrótce w niebyt i stanie się złym wspomnieniem. Polska to nie Węgry, Turcja ani Rosja. I nic PiS-owi nie pomoże nowa ofensywa populizmu, tym razem w postaci piątki Kaczyńskiego, którą zaprezentował w sobotę tenże podczas swego przemówienia, otwierając konwencję wyborczą Prawa i Sprawiedliwości.
Demokracja jest w niebezpieczeństwie, jeśli kwestionujemy mądrość wyborców. Nie potrafimy przysłużyć się równości, jeśli oskarżamy biednych o głupotę i podatność na manipulację. Liberałowie nie odzyskają swej pozycji w atmosferze nienawiści i mściwości skierowanej do przeciwników politycznych. Kiedy to mówię, przypominają mi, że Hitler również został wybrany demokratycznie. Każą mi nazywać prawdziwe zło i walczyć z nim.
Słyszę, że eksperci dysponują wiedzą pozwalającą im radzić sobie ze złożonymi problemami lepiej niż ci, którzy są biedni, a zatem niewykształceni. To prawda, nie sposób temu przeczyć. Sądzę jednak, że nie musimy zachowywać się jak bestie, żeby pokonać bestie. Wierzę, że wszyscy ludzie, a nie tylko nieliczni, powinni być wolni i równi. Wierzę, że demokracja to nie tylko wybory, jednak bez wyborów nie ma demokracji
Zapytajcie o efekty “reformy” szkolnictwa. Zapytajcie o chaos w szkołach i brak rozwiązań ułatwiających dzieciom poruszanie się we współczesnym świecie powszechnej informatyzacji i rozwijającej się w tempie geometrycznym sztucznej inteligencji. Spójrzcie na swoje dzieci lub wnuki, które godzinami wkuwają budowę rozwielitki i rozmieszczenie bogactw naturalnych Kambodży, ale nie potrafią odpowiedzieć czym jest prawdziwa wolność słowa i przekonań.
Zapytajcie obóz władzy o sądownictwo, czy szerzej – o wymiar sprawiedliwości. Zapytajcie, czy uczynienie polityka zarówno ministrem sprawiedliwości jak i prokuratorem generalnym to właściwe rozwiązanie, zwłaszcza w kontekście umarzanych spraw, które władzy nie leżą, a wdrażanych tych, które jej pasują.
Zapytajcie, co Polsce dała konferencja na temat Iranu. Zapytajcie, dlaczego dzień po, pełniący obowiązki ministra spraw zagranicznych Izraela, Israel Katz, zacytował słowa obraźliwe dla Polaków i dlaczego już podczas tejże konferencji Mike Pompeo i premier Netanjahu poruszali kwestie restytucji mienia pożydowskiego. Zapytajcie, czy była to zapłata za serwilistyczną politykę rządu polskiego wobec administracji Trumpa. Zapytajcie Kaczyńskiego, czy za poprzednich rządów jakiekolwiek państwo pisało Polsce ustawy, tak jak Izrael napisał ustawę o IPN.
Spytajcie też prezesa PiS, co jego rząd zrobił dla Polaków w całym obszarze lecznictwa. Spytajcie prezesa, czy kolejki do lekarza uległy skróceniu. Zapytajcie, czy mimo rosnących składek na ZUS nastąpiła jakakolwiek poprawa. Czy osoby niepełnosprawne i ich rodziny otrzymały wszystko to, co im obiecał rząd. Czy osoby opiekujące się chorymi w domach mają jakiekolwiek ulgi w postaci choćby chwilowego wytchnienia od obowiązków.
Grzegorza Schetyny można nie lubić, można go też uważać za zło Opozycji. Wolna wola. Ale żeby robić to odpowiedzialnie nie da się uciec od najbardziej istotnej oceny – to ten polityk doprowadził do odbudowy poparcia Platformy Obywatelskiej z dramatycznych 10 proc. po wyborach 2015 roku do obecnych ponad 30.
Nie zapominajcie o tym w swych wątpiących głowach.