
"Wychodzi z politycznej hibernacji" – tak internauci podsumowują wzmożoną aktywność Beaty Szydło. Wicepremier ds. społecznych jeszcze do niedawna unikała dziennikarzy, chowała się za funkcjonariuszami SOP, gdy osoby z niepełnosprawnościami krzyczały do niej z sejmowych korytarzy. Ale wraz ze startem kampanii do Parlamentu Europejskiego w Polskę ruszyła i ona. Niektórzy mają deja vu sprzed trzech lat, kiedy to Szydło – kandydatka PiS na premiera – zabiegała o poparcie i zaufanie Polaków. Widać, że w tej roli czuje się najlepiej.
W mediach i w terenie
Kilka dni po konwencji Szydło zrobiła kolejne show, o którym również szeroko rozpisywały się media. W studiu TVP jak asa z rękawa wyciągnęła płachtę "Gazety Wyborczej", mówiąc przy tym: – Nigdy nie myślałam, że będę powoływać się na ten tytuł.
Ale nie tylko w mediach ostatnio bryluje Szydło. Wicepremier ruszyła w Polskę, gdzie zachwala programy społeczne PiS. Ostatnio pojawiła się w okręgu, z którego wystartuje w eurowyborach (małopolsko-świętokrzyski).
Na trasie ostatnich podróży byłej premier znalazła się też Małopolska, gdzie Szydło zjawiła się w towarzystwie Joachima Brudzińskiego.
"Nasza zaufana Beatka"
Oficjalnie Szydło jeździ po Polsce jako wicepremier, a nie kandydatka w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Na pytanie, czy jej wizyta w woj. świętokrzyskim ma związek z wyborami do Parlamentu Europejskiego, sama zainteresowana odpowiedziała, że "listy nie są jeszcze zatwierdzone". A wojewoda świętokrzyski przekonywał, że spotkanie z wicepremier zaplanowane było już w styczniu.
Kiedy Szydło w najlepsze przekonuje do siebie Polaków, posłowie opozycji i wyborcy wytykają, że szerokim łukiem omijała osoby z niepełnosprawnością, które protestowały w Sejmie. Nie odniosła się do zatrzymania szefa KNF. No i znów pada kluczowe pytanie: czym właściwie zajmowała się była premier w ostatnich miesiącach?
Myślę, że pełniona przez panią Szydło funkcja traktowana jest z pewnym nieporozumieniem. Komitet Społeczny Rady Ministrów to ciało doradcze prezesa rady ministrów, a nie gremium, które prowadzi własną odrębną politykę. Jego zadaniem przede wszystkim jest koordynacja pracy rządu w dziedzinie ustawodawstwa społecznego, związanego ze sprawami społecznymi. W tym komitecie jest oczywiście minister finansów, rodziny, zdrowia, sportu czy edukacji. Skoordynowanie prac około dziesięciu resortów nie jest prostą sprawą. Jak wiemy, bardzo dużo działań prospołecznych nasz rząd podejmuje w ostatnich dwóch trzech latach.
"Wygnanie" do Brukseli
W mediach pojawiają się już informacje, że stanowisko wiceministra do spraw społecznych ma zostać zlikwidowane. – Niezależnie od biegu spraw, to pani Szydło będzie miała miejsce, które jest adekwatne do jej możliwości i osiągnięć czasowych. To była premier, jeden z naszych czołowych polityków. Niech się nikt nie martwi, co z nią będzie. Znajdzie miejsce, żeby pracować dla PiS i dla Polski – mówi Cymański.
– Umieszczenie jej na listach jest próbą porządkowania wewnętrznego partii, czyli pozbywania się osób, które mogą być niewygodne. To z jednej strony forma nagrody, ale i jednocześnie pozbycie się kogoś, kto nie za bardzo pasuje do układu PiS – uważa Wiesław Gałązka.
