
Tzw. religia smoleńska długo napędzała obecną partię rządzącą w czasach, gdy jeszcze była w opozycji. Jednak od jakiegoś czasu trwa odwrót od wykorzystywania tragedii pod Smoleńskiem do bieżącej polityki. I chyba po raz pierwszy tak szczerze wypowiedział się na ten temat ważny polityk PiS.
REKLAMA
Marszałek Senatu Stanisław Karczewski bez ogródek ocenił działania PiS w sprawie wyjaśnienia katastrofy smoleńskiej. Odpowiedział na pytanie Roberta Mazurka o to, czego nowego dowiedział się o katastrofie.
– Jeżeli powiem panu, że niczego nie dowiedziałem się więcej, to to będzie zgodne z prawdą – wyznał z zaskakującą szczerością.
Mazurek zwrócił jeszcze uwagę, że do Polski wciąż nie wrócił wrak prezydenckiego tupolewa, a podkomisja smoleńska się – jak to określił – zdematerializowała i nadal nie przedstawiła raportu. – Komisja pracuje i spokojnie czekajmy na wynik badań – odpowiedział dziennikarzowi Karczewski.
Dodajmy, że w poniedziałek nastąpił zwrot w prawicowych mediach w kwestii Smoleńska. Tygodnik "Sieci", który jeszcze niedawno nie zostawiał suchej nitki na podkomisji smoleńskiej Antoniego Macierewicza, opublikował nową porcję zaskakujących doniesień.
Medium braci Karnowskich poinformowało, że angielscy specjaliści z Forensic Explosives Laboratory (FEL), podległego brytyjskiemu ministerstwu obrony, potwierdzili obecność materiałów wybuchów – w tym trotylu – na wraku Tu-154M, który rozbił się w Smoleńsku.
źródło: RMF FM
