Kobieta remontująca dom to już nic zaskakującego.
Kobieta remontująca dom to już nic zaskakującego. Fot. Shutterstock

Takie pytanie usłyszała europosłanka Róża Thun, kiedy odebrała telefon. Była zaskoczona, bo właśnie sama robiła remont. Padła ofiarą stereotypu, zgodnie z którym remontem i samochodem zajmują się mężczyźni? Czy badacza, który "musiał domknąć próbę?"

REKLAMA
Róża Thun
europosłanka PO

"Halo, tu SMG/KRC robimy badania nt. marketów budowlanych. Zastałam mężczyznę w domu?" Nie! I nie mam czasu, bo JA właśnie robię remont domu!


– Dokładnie tak brzmiało to pytanie "Czy zastałam mężczyznę w domu?" – potwierdza europosłanka Róża Thun – Później próbowali drugi raz i odebrał mój syn. To śmieszne, że nadal pozostaje takie przeświadczenie, że prace fizyczne to działka męska – dodaje.
Facet, remont i samochód

Według Róży Thun to nie tylko polski stereotyp, bo na całym świecie "samochód i remont łączony jest z mężczyzną".
W przypadku pytania SMG/KRC europosłanka uważa, że to przede wszystkim wina przestarzałej metody zadawania pytań, która zupełnie nie zmienia się z "duchem czasu".
– Wśród moich znajomych to wiele kobiet zajmuje się remontami. To nic zaskakującego. Przecież już wiele się zmieniło. Ośrodki badania opinii publicznej z pewnością nie pytają mężczyzn o pieluszki dla dzieci, czy składniki na obiadek. Najwyraźniej te instytuty nie wpadły jeszcze na genialny pomysł, że kobiety też remontują domy, a mężczyźni potrafią już mieniać pieluszki i zrobić dziecku obiad. Ośrodki badania opinii publicznej są hen, hen w tyle – uważa Róża Thun.
Z taką opinią nie zgadza się prof. Tomasz Szlendak, socjolog z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika. – SMG/KRC jest jednym z najbardziej innowacyjnych instytutów badania rynku i opinii publicznej. Jego pracownicy kształcą się również u nas w Instytucie, więc doskonale wiem, że zdają sobie sprawę i uwzględniają przemiany wyborów konsumpcyjnych – podkreśla socjolog.
Jego zdaniem, takie pytanie musiałoby być wynikiem wpadki jakiegoś poszczególnego badacza. – Najwyraźniej zatrudniono kogoś niekompetentnego. To musiał być błąd w sztuce – dodaje prof. Szlendak.

Kobiety górą
Socjolog zwraca uwagę, że wybory konsumenckie kobiet są niezwykle istotne w sferze marketingowej, bo to zdecydowanie częściej właśnie panie podejmują decyzję o zakupie. W przypadku samochodów ich wpływ na decyzję stanowi nawet 90 proc., nie wspominając już o zakupach związanych z domem.
To fakt, że coraz więcej kobiet angażuje się również w prace dawniej uznawane za męskie. Nie ma w tym nic zaskakującego, skoro promowane jest partnerstwo i równouprawnienie, a pary dzielą się obowiązkami w domu. Tym bardziej dziwi pytanie SMG/KRC. Prof. Szlendak uważa, że ten stereotypowy podział samochód, remont należy do mężczyzny odchodzi już w niepamięć. I to nie tylko w większych miastach.
– Trochę ponad połowa kobiet w wieku produkcyjnym pracuje zawodowo. Zarabiają pieniądze, więc mają środki, żeby podejmować samodzielne wybory konsumenckie. Moja żona sama chodziła po architektach i musiała znać się na materiałach budowlanych. To już nic zaskakującego – dodaje.
Potwierdził to europarlamentarny kolega Róży Thun – Jacek Protasiewicz, przewodniczący Klub PO-PSL w Parlamencie Europejskim. "Nasz dom zaprojektowała i zbudowała żona. I zrobiła to o wiele lepiej niż faceci-sąsiedzi wokół! I dla marketu budowlanego jest bardziej kompetentnym respondentem niż ja. Wie wszystko o cenach, jakości materiałów, itp. Ok, ja bylem blisko. Konsultowałem ;)" – napisał Protasiewicz na Twitterze.

Domknięcie próby
SMG/KRC zapewnia, że w tym przypadku absolutnie nie chodziło ani o seksizm klienta, ani o stereotypowe podejście do badania. – W tym badaniu rynku budowlanego nie było założenia przeprowadzania wywiadu jedynie z mężczyznami. Chodziło o tzw. zamknięcie próby, czyli przeprowadzenie wywiadu z osobą, której akurat w badaniu brakowało – zapewnia Jakub Antoszewski, PR manager Millward Brown SMG/KRC.

Zobacz również: Jego nie chciałybyście za męża. Gdzie pracują najgorsi kandydaci? Ranking
Antoszewski podkreśla, że ankieterzy musieli zachować w badaniu proporcje. Oznacza to, że mieli przepytać mniej więcej 51 proc. kobiet i 49 proc. mężczyzn.
– Jeśli ankieter miał już, mówiąc kolokwialnie, zamkniętą próbę kobiet, musiał do telefonu prosić tę osobę, której mu brakowało. Wynika to ze struktury próby. W tym przypadku potrzebny był mężczyzna – dodaje manager.