
Restauratorzy, miejcie się na baczności. Okazuje się, że Polacy korzystający z usług gastronomicznych nie dadzą sobie w kaszę dmuchać. Łatwo im podpaść, mają duże wymagania i nie znają litości.
REKLAMA
Firma INSE Research opublikowała raport, który jest analizą rynku gastronomicznego oczami klientów. Okazuje się, że jesteśmy kapryśni, znamy swoje prawa i mamy spore oczekiwania. Często rezygnujemy z usług jakiegoś lokalu, bo nie podoba nam się cena, obsługa, kuchnia. Mamy świadomość konsumencką, nie dajemy sobą pomiatać w restauracjach. A to dobrze wróży na przyszłość, bo restaurator – chcąc się utrzymać na rynku – będzie musiał zaspokajać nasze wymogi.
"Złamany Widelec", tak bowiem nazywa się badanie, pokazuje, że często korzystamy z lokali gastronomicznych. 99 proc. uczestników to potwierdziło. Wolimy też zjeść na miejscu, niż zamawiać na wynos. 63 proc. respondentów jada w restauracjach kilka razy w miesiącu. Do knajp najczęściej chodzą osoby między 19 a 30 rokiem życia, mieszkający w miastach powyżej 20 tysięcy mieszkańców. Nasilone jest też jedzenie poza domem jako styl życia. Robi tak 91 proc. badanych.
Sporo, bo aż 79 proc. ankietowanych w ciągu ostatnich dwóch lat zrezygnowało definitywnie z usług jakiejś restauracji. Najczęściej są to osoby wykształcone, z wielkich miast, w wieku 26-30 lat. Łatwo nam wstać od stolika i wyjść z lokalu, by nigdy już tam nie powrócić. Lecz jedynie 25 proc. badanych rezygnuje z zamawianego do domu jedzenia, jeśli nie spełnia ono naszych oczekiwań. Dlaczego? Być może szkoda nam osoby rozwożącej zamówienia. Jest nam po prostu głupio odesłać ją z kwitkiem lub czujemy się zobligowani do zapłaty, skoro zamówiliśmy jedzenie.
Co nas tak denerwuje w niektórych lokalach? Najczęściej opieszała lub niemiła obsługa oraz ceny i charakter oferowanych posiłków. Zazwyczaj rozczarowuje nas kuchnia polska i włoskie pizzerie. Jeśli zaś chodzi o jedzenie dowożone do miejsca zamieszkania, najgorsze notowania ma pizza, kuchnia włoska i chińska.
Zobacz też: Bary grozy nie tylko nad morzem. Spleśniałą szarlotkę zjesz nawet w najlepszych klubokawiarniach
Polacy zaczynają być świadomymi swojej wartości jako konsumenci jedzenia? Na to wygląda – widać to nie tylko po licznie otwieranych nowych knajpach, ale także popularności programów kulinarnych.