Marcin Ociepa wyznał, że kandydatury Pawłowicz i Piotrowicza nie były konsultowane z koalicjantami i budzą pewne zaskoczenie wśród polityków Porozumienia.
Marcin Ociepa wyznał, że kandydatury Pawłowicz i Piotrowicza nie były konsultowane z koalicjantami i budzą pewne zaskoczenie wśród polityków Porozumienia. Fot. Jacek Marczewski / Agencja Gazeta
Reklama.
– Mówimy o prawnikach, uznanych kwalifikacjach prawnych, natomiast mówimy też o pewnej warstwie estetyki w polityce. To jest niezwykle istotne. Sędziowie Trybunału Konstytucyjnego powinni być osobami spełniającymi wszystkie te kryteria, łącznie z kwestiami estetyki. Powinniśmy poważnie zastanowić się, jaki sygnał chcemy wysłać do społeczeństwa, mianując takich sędziów. To będzie przedmiotem naszych rozmów – powiedział wiceminister przedsiębiorczości i technologii Marcin Ociepa.
Polityk Porozumienia wyznał, że żadna z kandydatur nie była przedmiotem uzgodnień koalicyjnych z PiS. – Na pewno będziemy o nich rozmawiać. Ta informacja jest dla nas nową informacją i muszę przyznać, że zaskakującą. Nie jestem entuzjastą tych kandydatur, natomiast będziemy słuchać argumentów naszego koalicjanta – wyjaśnił Ociepa.
Nominacje dla Stanisława Piotrowicza, Krystyny Pawłowicz oraz Elżbiety Chojny-Duch do Trybunału Konstytucyjnego to największe zaskoczenie polityczne początku tygodnia. Z informacji Wirtualnej Polski wynika, że wielu polityków Zjednoczonej Prawicy o takich kandydaturach nawet nie wiedziało. Zaskoczony miał być też prezydent.
"To było tak bezczelne, że aż nieprawdopodobne. Fejk, żart, kpina? Nie, to Ryszard Terlecki poinformował o pisowskich nominacjach do Trybunału Konstytucyjnego. Zupełnie na poważnie formacja Jarosława Kaczyńskiego zgłasza naczelną hejterkę Krystynę Pawłowicz, prokuratora stanu wojennego i twarz „reformy” wymiaru sprawiedliwości Stanisława Piotrowicza oraz Elżbietę Chojnę-Duch, która komisji śledczej ds. VAT zeznawała akurat po jej myśli" – napisała w felietonie dla naTemat dziennikarka radia TOK FM Karolina Lewicka.
źródło: Polsat News