Roman Giertych reprezentuje również Michała Tuska.
Roman Giertych reprezentuje również Michała Tuska. Fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta

Roman Giertych nie schodzi z czołówek gazet. I wygląda na to, że jeszcze długo nie zejdzie. "Polska the Times" informuje, że Giertych zdecydował się pozwać tabloid "Fakt" i dziennikarkę, która przeprowadziła wywiad z prof. Bartoszewskim. Słowa profesora według niego samego zostały zmanipulowane.

REKLAMA
Stało się to, nad czym zastanawiała się dzisiaj Monika Olejnik. Roman Giertych pozywa "Fakt". Chodzi o wywiad z prof. Bartoszewskim, który w czwartek można było przeczytać w dzienniku "Fakt". Dziennikarka rozmawiała z nim o Romanie Giertychu.
"Fakt" opublikował tekst, w którym profesor mówił, że były minister edukacji "nie jest mu bliski pod żadnym względem". Pytany później o to, czy człowiek, który zasłynął z tego, że kierował formacją wprowadzającą do życia publicznego różnego rodzaju ksenofobiczne i rasistowskie elementy tnie powinien zostać na stałe wyłączony z życia publicznego odpowiedział ostro, mówiąc m.in.:

To jest tak, jakby ktoś, kto głosi ludożerstwo albo inne zboczenie był uznawany w życiu społecznym.


wypowiedź profesora Bartoszewskiego opublikowana w dzienniku "Fakt"
Jak informuje "Polska the Times" Bartoszewski potwierdza te słowa, jednak wyjaśnia, że nie chodziło mu konkretnie o Giertycha, ale o zjawisko antysemityzmu w ogóle. Niestety słowa opublikowane w "Fakcie" mogą sugerować, że chodzi właśnie o byłego ministra edukacji.

Dziennikarka zapytała mnie, czy taki człowiek ma być wykluczony. I owszem, uważam, że powinien, ale nie miałem na myśli byłego wicepremiera i ministra Romana Giertycha. Myślę, że jasno wynika to z mojej odpowiedzi CZYTAJ WIĘCEJ


źródło: "Polska the Times"

Giertych postanowił sprawdzić te słowa. Okazuje się, że Bartoszewski o sprawie dowiedział się dopiero od niego i jak mówi wywiad został zmanipulowany.
Od kilku dni w "Fakcie" możemy obserwować atak na Donalda Tuska i Romana Giertycha. Według byłego wicepremiera to efekt tego, że reprezentuje on Michała Tuska w sprawie przeciwko gazetom, które opisywały jego związki z aferą Amber Gold. W tej sprawie pozywa właśnie m.in. "Fakt".

Zobacz: Michał Tusk kontratakuje i pozywa gazety. Reprezentuje go Roman Giertych: "Wierzę w sukces tej sprawy"

Roman Giertych uważa, że opublikowany wywiad narusza jego dobra osobiste, dlatego pozywa nie tylko wydawcę i redaktora naczelnego, ale również autorkę tekstu, argumentując, że przekłamanie nie zrobiło się samo. Będzie domagać się przeprosin na łamach wszystkich mediów, które powieliły wypowiedzi profesora - może to kosztować nawet dwa miliony złotych. Sprawa trafi do sądu prawdopodobnie już w następnym tygodniu.
źródło: Polska the Times