
Powiedzmy sobie uczciwie – choć zawód dziennikarza ma naprawdę sporo minusów, to ma także pewną ogromną zaletę: od czasu do czasu można polecieć służbowo w jakiś odległy zakątek świata. Dziś, wiadomo, wszelakie wojaże zostały wstrzymane, tak więc pozostaje siedzieć w domu, klikać w klawiaturę i z tęsknotą spoglądać w okno. Któż by pomyślał, że właśnie w tych okolicznościach wezmę udział w jednej z najciekawszych konferencji prasowych w życiu.
– Owszem, zdarza się z nich korzystać na etapie tworzenia rozmaitych elementów konstrukcji, lecz to wszystko. W możliwej do przewidzenia przyszłości nie zacznie się ich używać do produkcji aut, po prostu: są zbyt powolne. Samą fabrykę w Wolfsburgu opuszczają dzień w dzień 3 tysiące samochodów i części do nich nie dałoby się drukować odpowiednio sprawnie.
– Nie, wciąż je tworzymy. Ludzkie oko jest skonstruowane w taki sposób, że to właśnie one pozwalają najlepiej ocenić pewne niuanse, których nie wyłapie się spoglądając na monitor albo nawet zakładając gogle trójwymiarowe – klaruje szef ekipy projektantów, która wciąż pracuje w pocie czoła. O, w tym momencie dopracowywane są najdrobniejsze szczegóły przednich wlotów powietrza, przypominające plaster miodu.
