
"W sztabie panuje chaos. Wszyscy umywają ręce, tak jakby pogodzili się z tym, że będzie porażka i nikt nie chce podejmować decyzji, żeby później nie być za nie odpowiedzialnym" – usłyszała w otoczeniu Andrzeja Dudy dziennikarka Renata Grochal. W najnowszym wydaniu tygodnika "Newsweek" opisuje ona, jak prowadzona jest kampania walczącego o reelekcję prezydenta.
Duda przespał moment, kiedy nie odbyły się wybory, a jego sztab jest tak słaby, że nikt nie potrafił zareagować. Pięć lat temu siłą PiS było to, że w partii nikt nie wierzył w Dudę i nie wtrącano się w kampanię. Dlatego Andrzej wygrał z Komorowskim. Dziś role się odwróciły. Siłą Trzaskowskiego jest to, że kampanię robi mu jego otoczenie, a PO nie przeszkadza...
Ciągłe wpadki w walce z Trzaskowskim
W otoczeniu prezydenta Dudy mają też narzekać na – przypisywany posłowi Przemysławowi Czarnkowi – pomysł, by maksymalnie skrócić nowym kandydatom czas na zbieranie podpisów poparcia. Miała być to kłoda rzucona pod nogi Trzaskowskiego, a stała się jedynie okazją do pokazania siły kandydata Koalicji Obywatelskiej.Wojna światopoglądowa ostatnią szansą Dudy?
W obozie Dudy pewne szanse mają dostrzegać jeszcze w rozpętaniu między Polakami konfliktu światopoglądowego. – Jedyna rzecz, która może uratować Dudę, to jest zderzenie cywilizacyjne: rodzina i tradycyjne wartości kontra nowoczesność. To jest oś sporu, która grzeje. Inne rzeczy są nieciekawe – usłyszała dziennikarka "Newsweeka" od polityków PiS.