
Za gruba dupa
Karina przyznaje, że jej koledzy wielokrotnie upominali ją, że ma "za grubą dupę", "za rzadkie włosy", ale za to te w nosie wręcz przeciwnie. Wszystko niby żartem, ale ona wdrukowała sobie to wszystko do głowy.Dziś - po upływie wielu lat i ignorowaniu różnych tekstów na temat swoich pośladków - mogę powiedzieć, że je toleruję. I co ciekawe - po latach zauważyłam, że jeśli któryś z bliskich lub dalekich kumpli mówi coś na temat mojego wyglądu - to potrafię się obronić. Uderzyć tez w jego wadę, choć wiem, że oko za oko, ząb za ząb, to żadna strategia. Czasem warto ugryźć się w język, bo nawet niewinny żarcik może nieźle namieszać komuś w głowie.
Ale masz łydę
Kasia ma dziś 32 lata, ale dokładnie pamięta, kiedy zaczęła przyglądać się swoim nogom uważniej, a mówiąc wprost, kiedy przestała akceptować ich wygląd. To było w gimnazjum, przerwę spędzała przy szkolnym sklepiku z kolegami i koleżankami.Mam wokół siebie wspaniałe kobiety, które cierpliwie powtarzają, że mam świetne nogi i dzięki temu nie gotuję się już w długich spodniach w upalne dni. Nie oznacza to jednak, że teraz widzę swoje nogi inaczej, oznacza to, że stwierdziłam, trudno, są jakie są i nie obchodzi mnie, co myśli o nich jakiś toksyczny troll, leczący swoje kompleksy moim kosztem.
Wytykał mi pojedyncze pryszcze
– Niektórzy mężczyźni dają sobie prawo do oceniania i krytykowania wyglądu innych: nie tylko kobiet, ale i swoich kolegów. Nie mam pojęcia, skąd to się bierze. Nie chodzi nawet o obgadywanie za plecami – spójrzmy prawdzie w oczy, to robią niestety również niektóre kobiety – ale o wytykanie ci twoich "mankamentów" prosto w oczy – zaczyna rozmowę Małgorzata.Robił to w stylu "urosła ci dupa". Wytykał mi też pojedyncze pryszcze. Gdy teraz o tym myślę, zdaję sobie sprawę, że na mnie osobiście wpłynęły trzy czynniki: kultura "piękna", moja mama, która codziennie krytykowała mój wygląd - co jej z kolei robiła jej mama - oraz właśnie mężczyźni, którzy roszczą sobie prawo do oceniania.