Stary telewizor na ulicy w Radomiu.
Stary telewizor na ulicy w Radomiu. Fot. Karol Piętek / Agencja Gazeta

Zbigniew Hołdys z troski o potomnych postanowił zakopać w ziemi dyktafon na kasety i rysunek baterii. Przy dzisiejszym tempie rozwoju techniki nie jest to wcale takie zaskakujące. Kasety już dziś kojarzą się z odległą przeszłością, a płyty CD depczą im po piętach. Czego jeszcze nie użyje następne pokolenie?

REKLAMA
Wspominaliśmy już z rozrzewnieniem gadżety lat 90., pisaliśmy też co zrobić z kasetą i ołówkiem. Zbigniew Hołdys na Twitterze poszedł krok dalej i zaczął wymieniać rzeczy, których potomni mogą już nigdy nie dotknąć. Zasugerował nawet dość zabawnie, że warto zakopać je w ziemi, żeby nie przepadły na dobre.
Zbigniew Hołdys

Postanowiłem stary dyktafon na duże kasety włożyć do słoika po papryce i zakopać w ziemi. W liście do potomnych załączę rysunek baterii. CZYTAJ WIĘCEJ


Kable do ziemi
Kasety wydają się już totalnym oldschoolem. Reliktem jest płyta gramofonowa, ale nie ma się co nudzić, że płytę CD czeka inny los. – Na 100 proc. możemy zakopać płytę CD – uważa dr Tomasz Rożek, fizyk, publicysta naukowy i szef działu Nauka i Gospodarka w "Gościu Niedzielnym".
Jego zdaniem płyta CD, tak samo zresztą, jak płyta gramofonowa jest przykładem gadżetu, który ewoluując dotarł do granic swoich możliwości. – W obu tych przypadkach widać granice technologii. Teraz wszyscy chodzą ze stick'ami, nie płytami CD. Film i muzyka są dostępne na płytach CD tylko dlatego, że póki co nie ma dobrego łącza internetowego – dodaje fizyk. Jeśli takie będzie, filmy czy muzykę będziemy legalnie kupować w internecie.
Według dr. Rożka taki sam los czeka odtwarzacze płyt CD, które są niepraktyczne, zajmują miejsce, zużywają energię i są awaryjne, bo mają ruchome części.
Powinniśmy zakopać również klawiaturę i pilota do telewizora. Już powstają programy do rozpoznawania pisma. Zdaniem ekspertów w przyszłości zamiast klawiatury, przy pisaniu wykorzystywany będzie interfejs, który pozwoli na komunikację naszych fal mózgowych z urządzeniem. Pilota do telewizora, zdaniem dr. Rożka, zastąpią technologie bazujące na intuicyjnych sposobach porozumiewania się człowieka z urządzeniami.
Socjolog prof. Krzysztof Wielecki uważa, że oprócz pilota, możemy zakopać również telewizor. – Z pewnością zastąpią go jakieś hologramy – twierdzi.
Potomni prawdopodobnie będą mieli szansę spotkać komputer stacjonarny, ale raczej będzie on używany tylko przez profesjonalistów, którzy potrzebują sprzętu z zupełnie innymi parametrami. – Już dziś mało kto kupuje stacjonarny komputer. Właściwie od dawna granica między komputerami mobilnymi a stacjonarnymi nie istnieje, bo prym wiodą laptopy, notebooki, iPady – uważa dr Rożek.
Możemy natomiast pożegnać telefon stacjonarny, chociaż według Rożka szansę na przetrwanie ma sama słuchawka. – Rezygnujemy z kabla wszędzie, gdzie się da, ale mam sam mam znajomych, którzy do telefonów komórkowych podłączają słuchawki. Chociażby dlatego, że słuchawki się nie nagrzewają i trzyma je się wygodniej niż cały telefon – dodaje.

Na papierze
Do ziemi powinny trafić również gazety papierowe. – Gazety papierowe mają rację bytu dopóki nie powstanie giętki papier elektroniczny. Taki, który będzie miał dobry kontrast oraz kolor i nie będzie zużywał dużo energii. Póki co, gazeta nadal żyje, bo można ją złożyć i schować i nie wymaga ładowania baterii, kiedy jesteśmy np. w podróży – uważa dr Tomasz Rożek.
Opinie dotyczące przyszłości książki są podzielone. – Powinniśmy zakopać książkę. To pierwsze, co mi przychodzi do głowy. Potomni z pewnością będą się zastanawiali, co to jest ta książka – mówi z przekonaniem prof. Krzysztof Wielecki.
– Książek nie pozbędziemy się całkowicie – twierdzi z kolei dr Rożek. – I to pomimo, że będą dostępne w wersji elektronicznej np. w telefonie. Książka zawsze będzie dostarczać więcej wrażeń. Czytając coś na papierze, jesteśmy w stanie sobie to wyobrazić zdecydowanie lepiej niż czytając na ekranie – dodaje fizyk i publicysta.
Do listy gadżetów do zakopania możemy dopisać także nakręcane, tarczowe zegarki na rękę. Po pierwsze noszone są przede wszystkim jako gadżet i to na baterie, a po drugie już dziś większość z nas sprawdza godzinę na telefonie.
Zaskakujące
To nie koniec – Samochody na benzynę i ropę. Najlepiej te wielkie koparki. To dopiero byłaby zagadka dla potomstwa: co to jest i jak w ogóle mogliśmy wpaść na coś takiego – śmieje się prof. Wielecki.
Jego zdaniem, pod ziemię powinna trafić również szczoteczka do zębów. – Przy takim tempie rozwoju nauki i medycyny lada chwila zostaną wymyślone nowe techniki stomatologiczne. Nawet jeśli sama profilaktyka, przy wykorzystaniu super past i innych środków, nie będzie wystarczająco dobra, to na pewno naukowcy wymyślą szybki, bardziej higieniczny i skuteczniejszy sposób czyszczenia zębów niż codzienne szorowanie szczoteczką – twierdzi socjolog.
Pod ziemię powinny trafić również nagrania muzyki klasycznej. – Właściwie to możemy zakopać całą filharmonię. Mam wrażenie, że ta muzyka w przyszłości zejdzie do niszowych, piwnicznych klubów, a jej fani będą się musieli właściwie ukrywać. Podobny los może spotkać teatr – uważa prof. Wielecki.
Według niego stanie się tak dlatego, że jesteśmy coraz bardziej leniwi. – Jak ktoś wymaga od nas wysiłku i uporu, to odpuszczamy. Muzyka klasyczna i teatr wymagają uporu pokonania własnej ignorancji. Żeby je zrozumieć, trzeba się w nich rozsmakować. To wymaga wysiłku, a nam się coraz częściej nie chce – podsumowuje socjolog.