
Nielegalny przemarsz podczas Święta Niepodległości przerodził się w zamieszki. Na ulicach Warszawy doszło do wielu niebezpiecznych incydentów. Refleksją na temat obchodów święta podzielił się prezenter TVP, który dziękował "wszystkim patriotom" za spokój. Jovan Jakimowicz nie podzielił entuzjazmu ojca.
REKLAMA
Marsz Niepodległości 2020 zapisał się niechlubnie w historii obchodów narodowego święta. Ze względu na epidemię wydarzenie miało przybrać formę rajdu samochodowego, a finalnie przeistoczyło się w nielegalny przemarsz.
Manifestacja narodowców doprowadziła do wielu agresywnych incydentów. Wielokrotnie interweniowała policja. "Patrioci" m.in. wzniecili pożar w lokalu przy Al. 3 maja, szturmowali Empik czy podpalili stację rowerów miejskich. Rzucali także race w kierunku funkcjonariuszy czy mieszkań.
Czytaj także: "Antifa zaatakowała polskich patriotów". Macierewicz o "wspaniałym" Marszu Niepodległości
W wyniku użycia środków pirotechnicznych podpalono pracownię Stefana Okołowicza, wybitnego znawcy twórczości Stanisława Ignacego Witkiewicza. Skandaliczne wydarzenia skomentowała ostro m.in. dziennikarka Hanna Lis.
W wyniku użycia środków pirotechnicznych podpalono pracownię Stefana Okołowicza, wybitnego znawcy twórczości Stanisława Ignacego Witkiewicza. Skandaliczne wydarzenia skomentowała ostro m.in. dziennikarka Hanna Lis.
Odmienne zdanie na temat działalności "prawdziwych patriotów" miał prezenter TVP, Jarosław Jakimowicz. Zamieścił post, który pokazuje jego zadowolenie z postawy "rodaków":
"Ale jestem dumny i spokojny, i wdzięczny. Dziękuję wszystkim Patriotom, jest dobrze. Jak sobie przypominam ten KINDERBAL, który ostatnio spacerował, demolując Warszawę, to wywołuje to u mnie uśmiech i czuję się spokojnym" – napisał na Instagramie.
"Pisanie o złych incydentach jest zrozumiałe, ale przypominam, że za PO na zlecenie podpalono budkę pod ambasadą Rosji, a antifa też skorzysta teraz, żeby zrobić prowokacje" – dodał Jakimowicz.
Jovan kontra ojciec
Po raz kolejny syn Jakimowicza publicznie pokazał, że nie zgadza się z postulatami znanego ojca. Jovan Jakimowicz opublikował na swoim InstaStory kilka zdjęć z marszu, które ukazał skutki agresji napalonych narodowców. Pod jednym z kadrów dodał wymowny podpis "Polscy patrioci".Nie jest żadną niespodzianką, że Jovan nie wygłasza poglądów takich samych, jak ojciec. Chłopak uczestniczył chociażby w Strajku Kobiet, podczas gdy Jarosław Jakimowicz nawoływał do obrony kościołów i wspierał "Straż Narodową".
W niedawnej rozmowie z naTemat Jovan Jakimowicz przyznał, że rozmawia z ojcem o polityce, ale wychodzi z założenia, że demokracja polega na różnorodności poglądów, dlatego nie kłócą się o te kwestie.
Pod jednym z ostatnich zdjęć Jovana pojawił się mało sympatyczny komentarz, który przypomniał o odsiadce prezentera TVP za obrabowanie poczty w Niemczech. Jovan odpowiedział krótko i zwięźle:
"Również pozdrawiam. Miłego wieczoru."
