
Jarosław Kaczyński wszedł w środę na sejmową mównicę i bez żadnego trybu zabrał głos w reakcji na słowa posłów opozycji o agresji policjantów wobec parlamentarzystów. Prezes PiS stwierdził, że opozycja ma "krew na rękach" i "będzie siedziała". Później jego wypowiedź starał się wytłumaczyć dziennikarzom wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.
REKLAMA
– Wielokrotnie z mównicy słyszeliśmy pogróżki pod naszym adresem, adresem posłów Prawa i Sprawiedliwości. Wypowiedź pana premiera (Kaczyńskiego - red.) poprzedziło wycie części sali, która darła się "będziesz siedział" – stwierdził na konferencji prasowej wicemarszałek Sejmu Ryszard Terlecki.
Czytaj także: Nerwowo na Strajku Kobiet. Policja zniszczyła legitymację poselską przedstawicielki KO
Ale to nie koniec, bo dziennikarze zapytali szefa klubu PiS, o co chodziło Jarosławowi Kaczyńskiemu, kiedy wykrzykiwał w kierunku opozycji, że ma ona "krew na rękach". Terlecki odparł, że była to "oczywista przenośnia".
– Musimy mieć świadomość, że znaczna liczba zakażeń, a także zgonów, może być następstwem manifestacji, które miały miejsce wcześniej. To jest trudne w tej chwili do ustalenia, czy wśród osób, które najczęściej przechodzą zarazę, są osoby, które były na demonstracjach, ale myślę, że to jest do ustalenia – tłumaczył wicemarszałek Sejmu.
Tyrada Kaczyńskiego
Przypomnijmy, że do zdarzenia z udziałem Jarosława Kaczyńskiego doszło w Sejmie w środę wieczorem, kiedy marszałek Witek ogłosiła przerwę. Wtedy właśnie na mównicę bez żadnego trybu wszedł prezes PiS. Elżbieta Witek, która już wstała do wyjścia, zatrzymała się w miejscu.– Najpierw to łaskawie zdejmijcie te błyskawice esesmańskie – powiedział Kaczyński nawiązując do symbolu protestujących przeciwko niemu kobiet. Z jednej strony sali Kaczyńskiemu odpowiedziały oklaski i śmiech, z innej wzburzone okrzyki.
Czytaj także: Oburzone Polki zagrzmiały piorunami. Co symbolizuje czerwona błyskawica podczas Strajku Kobiet 2020?
– To po pierwsze, a po drugie wszystkie te demonstracje, które żeście popierali, i w których w dalszym ciągu... my nie jesteśmy po imieniu – zwrócił się do ław opozycji szef PiS.
– Proszę panią, otóż jest tak, że wszystkie te demonstracje kosztowały życie już wielu osób, macie krew na rękach, łamiecie artykuł 165 – powiedział Kaczyński uderzając ręką o pulpit.
Wtedy stracił nerwy. – Powtarzam: nie powinno być was w tej izbie! Dopuściliście się zbrodni! – krzyknął machając ręką w stronę opozycji. Odpowiedziały mu okrzyki "Będziesz siedział!". – Jeżeli w Polsce będzie praworządność, to wielu z was będzie siedziało! – odciął się Kaczyński.
