Jacek Rozenek już zupełnie wyzdrowiał po udarze. Droga, którą przebył nie była jednak prosta
Jacek Rozenek już zupełnie wyzdrowiał po udarze. Droga, którą przebył nie była jednak prosta Fot. Jacek Rozenek / Facebook

Jacek Rozenek przeszedł udar w zeszłym roku. Jego stan był naprawdę ciężki - aktor musiał się praktycznie na nowo nauczyć chodzić. Teraz, kiedy odzyskał pełną sprawność, pokazał filmy z rehabilitacji. Zaoferował też swoją pomoc dla osób, które zmagają się z konsekwencjami udaru.

REKLAMA
W maju ubiegłego roku Jacek Rozenek przeszedł poważny udar mózgu. Za powrót aktora "Barw szczęścia" do zdrowia trzymali kciuki fani oraz koledzy i koleżanki po fachu, a także jego była żona Małgorzata Rozenek-Majdan, z którą artysta ma dwóch synów. Aktorowi, który poddał się intensywnej rehabilitacji, na szczęście udało się wyzdrowieć.
Rozenek, kilka już kilka miesięcy po udarze powrócił na plan serialu "Barwy szczęścia", często pojawia się w mediach. Na zdjęciach na Facebooku jest uśmiechnięty, przyznaje, że odzyskał w pełni sprawność. Tymczasem jeszcze kilkaście miesięcy temu poruszał się na wózku inwalidzkim i stracił mowę. Jak wyglądała rehabilitacja?
"Zdjęcie z Gryfic. Dwa miesiące po udarze, stoję sam i usiłuję utrzymać równowagę. Bardzo trudne. Przypomnienie, ile zdołałem osiągnąć. Miłego dnia dla wszystkich – napisał. Na filmiku widzimy jak lekarka pomaga mu stawiać krok.
Na kolejnym nagraniu pokazał swój "zaawansowany ruch ręki". Widzimy na nim, jakie aktor miał problemy również z ruszaniem prawą ręką. "Jestem niewątpliwie przykładem sukcesu 'w drodze' do 100% wyzdrowienia/ Wymaga to 100% zaangażowania. Proszę o kontakt do osób chorych. Zadzwonię, pogadam" – zaapelował.
Do udaru doszło, gdy aktor znajdował się w samochodzie. – Byłem przekonany, że zasnąłem, ale to był raczej jakiś dziwny trans. (…) Gdy się z niego ocknąłem i zerknąłem na zegarek, z przerażeniem dostrzegłem, że jest godzina 15:30, co oznaczało, że wydarzenie, którego miałem być gospodarzem już się dawno zaczęło. Chciałem chwycić za telefon i zadzwonić do organizatora, żeby się usprawiedliwić, ale nie mogłem się ruszyć – wspominał.
Aktor podkreślił, że nie miał kontroli nad rękami i nogami. Dopiero po prawie godzinie od wybudzenia się do jego samochodu podszedł dozorca parkingu, na którym zrobił postój. – Wybełkotałem, że źle się czuję, zadzwonił więc szybko po pogotowie. Nie wiem, jak długo bym tkwił w aucie, gdyby nie ten człowiek – wyznał.
Jacek Rozenek doświadczył klasycznych objawów udaru - połowicznego porażenia ciała, trudności z mówieniem oraz afazji. – Kiedy przyjechali do mnie najbliżsi byliśmy przekonani, że właściwie tylko po to, abyśmy zobaczyli się po raz ostatni – zaznaczył.
51-latek przyznał, że przed zdarzeniem bardzo dużo pracował. – W ciągu jednego miesiąca potrafiłem przejechać samochodem 15 tys. Kilometrów. Ale, jak słyszę od kogoś taki tekst: "za dużo pracowałeś, teraz sobie odpocznij", to jestem wściekły – dodał.