
Publicysta "Gazety Wyborczej" uważa, że prezes Kaczyński ma twardy orzech do zgryzienia. Dopiero co przemienił się "z poczwarki w motyla", a tu przy okazji zamiany trumien po katastrofie smoleńskiej pojawiła się okazja, żeby "poznęcać się na Tuskiem".
Jarosław Kaczyński na informację o zamianie trumien zareagował ostro. Powiedział o gigantycznym skandalu i stwierdził, że "ci ludzie nie mogą być w polskiej polityce".

Wojciech Maziarski w felietonie w "Gazecie Wyborczej" stwierdza, że prezes Prawa i Sprawiedliwości znalazł się w trudnej sytuacji.
Z jednej strony Jarosław Kaczyński ma okazję, żeby "poznęcać się" nad premierem Tuskiem, Platformą Obywatelską i "powiedzieć obywatelom, że oto mamy koronny dowód zamachu", a z drugiej strony takie wypowiedzi nie pasują do nowego wizerunku Kaczyńskiego.
Wojciech Maziarski
w "Gazecie Wyborczej"
Publicysta "Wyborczej" ma na myśli oczywiście poniedziałkową debatę ekonomiczną zorganizowaną przez PiS. Maziarski ironizuje nawet, że w trakcie debaty prezes Prawa i Sprawiedliwości nawet pokiwał głową i cmoknął i właściwie wypadałoby, żeby Kaczyński "trochę pocmokał i pokiwał" również i teraz, no i wygłosił orędzie podobne do tego skierowanego do Rosjan w maju w 2010 roku. Maziarski uważa, że dla wyborców Kaczyńskiego, nie ma jednak znaczenia, że jest to "387. zmiana wizerunku prezesa".
Wojciech Maziarski
w "Gazecie Wyborczej"
Tyle tylko, że jak zauważa Maziarski, "akurat jest sprawa z trumnami".
Cały felieton w "Gazecie Wyborczej"
