Szymon Hołownia, lider ugrupowania Polska 2050, był kandydatem na prezydenta. Opisał kulisy kampanii wyborczej, w tym zachowanie TVP.
Szymon Hołownia, lider ugrupowania Polska 2050, był kandydatem na prezydenta. Opisał kulisy kampanii wyborczej, w tym zachowanie TVP. fot. Marcin Stępień / Agencja Gazeta

Szymon Hołownia opisał kulisy kampanii wyborczej. Lider formacji Polska 2050 wydał książkę "Fabryka jutra", w której relacjonuje podejrzane zachowanie ekipy TVP. Miało ono nastąpić po niesławnym geście posłanki Joanny Lichockiej (PiS), która w momencie, gdy jej partia dała 2 mld zł rocznie na media publiczne, pokazała opozycji środkowy palec.

REKLAMA

Gest Lichockiej

Przypomnijmy: do zdarzenia doszło w Sejmie w lutym 2020 roku. Posłanka Joanna Lichocka tłumaczyła, że tylko drapała się pod okiem. Filmik pokazujący jej zachowanie błyskawicznie obiegł internet, a sam środkowy palec polityk PiS trafił na billboardy.

Komisja Etyki Poselskiej zdecydowała, że Lichocka naruszyła sejmowe standardy kultury i ukarała ją naganą, ale karę cofnęło zdominowane przez PiS prezydium Sejmu. Przed tym, jak posłanka pokazała środkowy palec, opozycja postulowała przeznaczenie pieniędzy na leczenie chorych na raka. PiS dał je jednak na TVP.

Zachowanie ekipy TVP

I właśnie tych realiów dotyczy anegdota, którą Szymon Hołownia przytacza w książce "Fabryka jutra". Przywódca formacji Polska 2050 wspomina, że nie narzekał na brak zainteresowania mediów. "Ze szczególną uwagą w tej kampanii należało, rzecz jasna, traktować co poniektórych (bo nie wszystkich) reprezentantów TVP" – pisze Hołownia.
Polityk dodaje, że był świadomy tego, iż cały czas jest w zasięgu kamer, a każdy jego ruch może posłużyć do stworzenia zmanipulowanego przekazu.
"Na jednym z briefingów, organizowanym dzień czy dwa po słynnym sejmowym występie posłanki Lichockiej zbyt długo poprawiającej makijaż środkowym palcem zwróconym do opozycji, koordynator briefingów Mateusz Luft zapytał, czy zwróciłem uwagę, że jedna z kamer (z wiadomej stacji) kręciła nie moją twarz, lecz ręce" – wspomina były prezenter show "Mam Talent".
Pisze, że od razu zorientował się jaki był cel tego zabiegu. "W oczywistej intencji: operatorzy czekali na to, aż w ferworze gestykulacji mimowolnie ukażę swój środkowy palec w analogicznym geście" – relacjonuje Szymon Hołownia.
"Od tej pory na każdej konferencji miałem oczy dookoła głowy" – konkluduje polityk.