
W noworocznym felietonie na antenie Radia Maryja Antonii Macierewicz postanowił podsumować mijający rok. Podczas siedmiominutowego wystąpienia aż trzy razy się pomylił – mówiąc o "wirusie zniszczenia narodu polskiego, jakim jest postmarksistowskie LGTB".
REKLAMA
Były szef Ministerstwa Obrony Narodowej swoje wystąpienie zaczął od stwierdzenia, że 2020 rok był czasem "początku wielkich wyzwań".
– Tego wyzwania, jakim jest epidemia koronawirusa, tego wyzwania, jakim jest próba narzucenia Polsce ideologii LGTB, tego wyzwania, jakim jest niebywały atak na księży i Kościół katolicki, a wreszcie tego wyzwania, jakim jest próba włączenia Polski do federalnej struktury organizacyjnej Unii Europejskiej za cenę utraty przez Polskę niepodległości. To są wyzwania, jakie czekają nas w przyszłym roku – uznał Antonii Macierewicz.
Później jeszcze dwukrotnie wspomniał o "wirusie LGTB".
Przy wszystkich niebezpieczeństwach, jakie się mogą rodzić na skutek zwycięstwa w USA demokratów, przy wszystkich niebezpieczeństwach, jakie mogą rodzić się wśród ludzi, którzy chcą także propagować LGTB, sojusz militarny, polityczny i gospodarczy ze Stanami Zjednoczonymi niewątpliwie będzie trwał, jeżeli tylko Polska będzie tego chciała, jeżeli tylko Polska będzie chciała być niepodległa. Czytaj więcej
Dalej Macierewicz przekonywał, że tylko wiara katolicka i tradycja narodowa zapewnią Polsce siłę.
Stwierdził: – Nigdy się nie zgodzimy na to, żeby po marksizmie, jaki niszczył naród polski przez blisko 50 lat po II wojnie światowej, dzisiaj wpuścić następnego wirusa zniszczenia narodu polskiego, jakim jest postmarksistowskie LGTB.
Czytaj także: "Łapy precz od moich dzieci". Co właściwie znaczy skrót LGBT, który spędza PiS sen z powiek?
źródło: Radio Maryja