Zakaz zgromadzeń nie dotyczy sędziów i prokuratorów, którym przewodzi Zbigniew Ziobro
Zakaz zgromadzeń nie dotyczy sędziów i prokuratorów, którym przewodzi Zbigniew Ziobro. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Dr Tomasz Dzieciątkowski skomentował rozporządzenie wprowadzające nowe zasady zgromadzeń. W przypadku aplikacji prokuratorów czy sędziów nie obowiązują obostrzenia związane z Covid-19. Wirusolog uważa, że wprowadzone zmiany nie zwiększą bezpieczeństwa Polaków.

REKLAMA

Prokuratorzy i sędziowie wyłączeni z zakazu zgromadzeń

Dr Tomasz Dzieciątkowski skomentował w rozmowie z Onetem ostatnie zmiany ws. restrykcji. Nowe rozporządzenie pojawiło się w Dzienniku Ustaw w poniedziałek wieczorem. Jedna ze zmian dotyczyła konkursów na aplikację sędziowską i aplikację prokuratorską, które mogą odbywać się teraz stacjonarnie.
– Czy te nowe rozporządzenie zmieni coś radykalnie? Nie sądzę. Pewne luki znów zostaną wykorzystane przez społeczeństwo. Ale prawda jest taka, że w marcu zachorowań będzie więcej. Liczba będzie rosła. Ciężko powiedzieć, czy winę za to będą ponosić nowe regulacje – skomentował zmiany w obostrzeniach wirusolog.
Ponadto ekspert stwierdził, że wyłączenie prokuratorów i sędziów spod zakazu zgromadzeń jest "gestem dobrej woli jednego ministra względem drugiego" a "sędziowie i prokuratorzy znowu traktowani są jak święte krowy".
– Czy ktoś naprawdę myśli, że prokuratorzy i sędziowie nie mogą się zakazić podczas konkursów na aplikację sędziowską i aplikację prokuratorską? – pytał specjalista. – W takim razie powinniśmy wyłączyć z obostrzeń także diagnostów laboratoryjnych, pielęgniarki czy lekarzy podczas staży, czy egzaminów specjalizacyjnych – powiedział.
– Najważniejsza jest spójny przekaz i polityka zdrowotna, bo przecież wirus nie ma żadnych barw politycznych. Tego jednak nie ma. Słyszymy, że wirus jest w odwrocie, że go nie ma, albo że ktoś się nie będzie szczepił – podsumował Dr Tomasz Dzieciątkowski.
Wirusolog zwrócił także uwagę, że pandemia Covid-19 pokazał, że "Polacy to naród egoistów", a otwieranie się mimo obostrzeń jest tego dobitnym wyrazem. Jest to według niego po części wina polityków, którzy w zeszłym roku "zamaszyście zniszczyli całe zaufanie, jakie mieli u Polaków".
– Bo w pierwszym lockdownie w marcu i kwietniu 2020 roku zachowywaliśmy się jako społeczeństwo wzorowo i bardzo odpowiedzialnie. Później jednak zobaczyliśmy prezydenta na stoku, ministrów na wakacjach. Pojawiły się sprzeczne komunikaty – dodał.
Czytaj także:
źródło: Onet.pl
logo