
Nie milkną echa wypadu Andrzeja Dudy na narty. Dla wielu oburzający był już sam fakt, iż prezydent udał się na białe szaleństwo w trakcie pandemii. Potem kontrowersji dodał sposób, w jaki głowa państwa wracała z Wisły. Z "korytarza życia", do utworzenia którego kierowcy zostali zmuszeni, by Duda szybko ominął korki, kpi teraz poseł Lewicy Marek Rutka.
REKLAMA
Jak informowaliśmy w naTemat.pl, prezydent skorzystał z otwarcia stoków i zdecydował się na aktywny wypoczynek w Wiśle, gdzie jednak narzekał na kiepskie warunki. W niedzielę głowa państwa postanowiła wrócić do Warszawy, a powrót ten zarejestrowali zwykli Polacy stojący w korkach, którzy zostali zmuszeni do przepuszczenia kolumny SOP.
Tym razem tzw. "korytarz życia" służył tylko temu, by życie ułatwić Andrzejowi Dudzie, który nie chciał tkwić w korkach z innymi narciarzami powracającymi z Wisły i okolic. Do tej sprawy nawiązał poseł Lewicy Marek Rutka. "Wkrótce na drogach prowadzących do kurortów narciarskich pojawi się nowy znak. W trosce o bezpieczeństwo nasze i wasze" – zakpił na Twitterze.
Znak wymyślony przez posła Rutkę nazywa się "korytarz dla Adriana". Jest to nawiązanie nie tylko do niechęci prezydenta do stania w korkach, ale i przezwiska, które do Andrzeja Dudy przylgnęło za sprawą serialu "Ucho prezesa".
Czytaj także: