
Zdaniem profesora Włodzimierza Guta gwałtowny wzrost liczby zakażeń COVID-19 spowodowany jest niewłaściwym zachowaniem ze strony społeczeństwa. Profesor uważa, że "najbardziej szkodzą osoby, które przyjmują postawę religijną, czyli nie wierzą w COVID", przez co nie noszą maseczek i nie zachowują dystansu.
REKLAMA
Ministerstwo Zdrowia podało w sobotę, że najnowsze badania potwierdziły zakażenie koronawirusem u 21 049 osób, z kolei z powodu wirusa 343 kolejnych chorych zmarło. Zdaniem profesora Guta duży wzrost liczby zachorowań jest efektem braku odpowiedzialności młodych Polaków, które nie przestrzegają obostrzeń.
"Najbardziej szkodzą ci, którzy nie wierzą w COVID"
– Skala szerzenia się pandemii zależała i będzie zależeć od ludzi. Najbardziej szkodzą osoby, które przyjmują postawę religijną, czyli po prostu nie wierzą w COVID – przyznał prof. Gut, cytowany przez "Interię".Profesor dodał również, że dotychczasowa liczba osób zaszczepionych jest zbyt mała, aby mogło to powstrzymać rozprzestrzenianie się wirusa w całej populacji.
– Łącznie, ci co przechorowali COVID-19 puls zaszczepieni, to niespełna 10 mln, a potrzeba, żeby odporność zyskało ok. 20-30 mln. Dopiero, gdy osiągniemy taki poziom, to będzie to miało wpływ na współczynnik szerzenia się wirusa – dodał zakaźnik.
Wirusolog na zakończenie rozmowy został zapytany również o ewentualną możliwość przyspieszenia szczepień. Zdaniem prof. Guta wprowadzenie zbyt wielu preparatów może spowodować "krwawą walkę między firmami, które już mają dostęp do rynku, a tymi które dopiero będą chciały na niego wejść".
Odwołane operacje
Przypomnijmy, że rząd zaapelował o ograniczenie lub zawieszenie planowych zabiegów medycznych. Ma to związek z postępującą epidemią koronawirusa. W ten sposób placówki medyczne mają przyjąć więcej chorych na COVID-19. NFZ wydał oświadczenie w tej sprawie."W związku z rozwojem epidemii koronawirusa, na polecenie Adama Niedzielskiego, ministra zdrowia, NFZ zaleca ograniczenie do niezbędnego minimum lub czasowe zawieszenie udzielania świadczeń wykonywanych planowo" – poinformowano 8 marca wieczorem.
Jak wyjaśniono, ograniczenie nie powinno dotyczyć planowej diagnostyki i leczenia chorób nowotworowych. "Przy ograniczeniu lub zawieszeniu udzielania świadczeń, należy wziąć pod uwagę przyjęty plan leczenia oraz wysokie prawdopodobieństwo pobytu pacjenta po zabiegu w oddziale anestezjologii i intensywnej terapii" – czytamy.
Dalej NFZ podkreślił, że chodzi przede wszystkim o pobyt w szpitalu w celu przeprowadzenia następujących zabiegów: endoprotezoplastyki dużych stawów, dużych zabiegów korekcyjnych kręgosłupa, zabiegów naczyniowych na aorcie brzusznej i piersiowej oraz pomostowania naczyń wieńcowych.
Czytaj także:źródło: Interia
