
– Nigdy nic takiego mnie nie spotkało – oświadczyła Krystyna Janda. Onet.pl rozmawiał z aktorką na temat oskarżeń wysuwanych przez studentów i absolwentów szkół teatralnych. Janda zapewniła, że nie zna środowiska od tej strony.
Praktycznie codziennie pojawiają się nowe relacje studentów i absolwentów szkół teatralnych, którzy spotkali się z przemocą ze strony wykładowców i wykładowczyń. Szczególnie dużo oskarżeń jest kierowanych w stronę Beaty Fudalej, pedagożki z AST w Krakowie.
Na Fudalej, jako sprawczynię przemocy, wskazał między innymi Dawid Ogrodnik. Jeden ze studentów wypomniał mu przy tym hipokryzję i opisał, w jaki sposób aktor znany z serialu "Rojst" i filmu "Ostatnia rodzina" sam zwracał się do studentów.
Krystyna Janda dla Onet
Niektóre osoby ze środowiska aktorskiego podchodzą ze sceptycyzmem do relacji studentów i absolwentów filmówek – jedną z nich jest Krystyna Janda. Aktorka niedawno stawiła post Tadeusza Chudeckiego, czyli aktora, który przede wszystkim stanął w obronie Beaty Fudalej. Swoim osobistym zdaniem na temat rzeczonych oskarżeń podzieliła się w rozmowie z portalem Onet.
Janda twierdzi, że nigdy nie miała podobnych doświadczeń do tych opisanych przez studentów i absolwentów filmówek.
Krystyna Janda
Aktorkę znaną w ostatnim czasie z serialu "Królestwo kobiet" Onet zapytał również o udostępnioną na jej profilu na Facebooku wypowiedź Chudeckiego. Janda twierdzi, że chce, żeby wszystkie głosy były słyszalne w dyskusji.
Krystyna Janda
Aktorka powiedziała, że jest przeciwna "rzucaniu na żer", mając na myśli całe środowisko aktorskie. Onet zapytał, czy gdyby nie zainteresowanie mediów, sprawa nie zostałaby ponownie "zamieciona pod dywan".
Krystyna Janda
Czytaj dalej:
